Polska wyraża nadzieję na zwiększenie obecności wojsk Stanów Zjednoczonych na swoim terytorium. W kontekście pojawiających się informacji sugerujących możliwe przemieszczanie amerykańskich wojsk z niektórych krajów przez Donalda Trumpa, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz uspokaja, że działania te nie wpłyną na plany dotyczące Polski.
Kosiniak-Kamysz w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podkreślił, że polska strategia dotycząca obecności sił zbrojnych USA nie jest związana z konfliktami na Bliskim Wschodzie, lecz wynika z trwających od dawna negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi. „Nie łączymy tej sytuacji z tym, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, nasze rozmowy z USA są dobrze ugruntowane i mają na celu wzmocnienie wschodniej flanki NATO”, powiedział w wywiadzie minister.
Doniesienia „Wall Street Journal” o ewentualnym przemieszczaniu wojsk przez administrację Trumpa były przyczyną dyskusji w kręgach politycznych. Pomimo tego, Władysław Kosiniak-Kamysz podchodzi do tych informacji ze spokojem, zaznaczając, że plan zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce jest kontynuowany i nie ulega zmianom.
Minister obrony odniósł się także do krytyki NATO przez Donalda Trumpa, który sugeruje redukcję amerykańskiego zaangażowania w pakt. Kosiniak-Kamysz wyraził swoją opinię, że takie komentarze są pewnym naciąganiem struny w relacjach transatlantyckich. „Nie ma NATO bez USA, ale też sama Ameryka potrzebuje sojuszu, aby utrzymać swoją militarną potęgę”, podkreślił minister.
Bliski Wschód, z powodu swojego skomplikowanego krajobrazu politycznego, pozostaje miejscem największych napięć na arenie międzynarodowej. Polska, choć geograficznie odległa, pozostaje bacznie obserwującym uczestnikiem globalnych zmian i nie zamierza rezygnować ze współpracy ze swoimi kluczowymi sojusznikami, jakim są Stany Zjednoczone.








Dodaj komentarz