Czekolada, nieodłącznie kojarzona z takimi miastami jak Paryż czy Bruksela, może być także magnesem na turystów w innych europejskich metropoliach. Okazuje się, że niektóre z nich, mimo bogatszej tradycji związanej z produkcją czekolady, przyciągają mniej odwiedzających. Jednym z takich zaskakujących miejsc jest polski Kraków, który znalazł się w pierwszej dziesiątce europejskich stolic czekolady według rankingu przygotowanego przez firmę Avis.
„Czekoladowa turystyka” to rosnący trend, szczególnie widoczny w okresie wielkanocnym, jak zauważa portal euronews.com. Ranking uwzględnił liczbę sklepów z czekoladą, oceny w Google, a także zainteresowanie internautów wyrażone w wyszukiwaniach.
Na szczycie listy znalazł się włoski Turyn, który może pochwalić się imponującą liczbą atrakcji związanych z czekoladą. Miasto oferuje 233 czekoladziarnie, interesujące muzea oraz festiwale, takie jak coroczny CioccolaTò. Co więcej, Turyn to miejsce narodzin słynnego przysmaku giandui i wyjątkowego napoju bicerin.
Tuż za Turynem uplasowała się Perugia we Włoszech, znana z produkcji pralinek Baci i organizacji największego festiwalu czekolady Eurochocolate, przyciągającego milion odwiedzających co roku. Kolejne miejsce zajął Salzburg, gdzie powstała kultowa Mozartkugel.
Ciekawym przypadkiem jest także angielski York. Choć ma tylko 12 sklepów z czekoladą, notuje aż 12 tys. miesięcznych wyszukiwań związanych z tym przysmakiem. Pochodzą stąd znane marki Rowntree’s i Terry’s Chocolate Orange.
Piątą pozycję zajmuje Antwerpia, oferująca liczne czekoladziarnie oraz największe na świecie muzeum belgijskiej czekolady – Chocolate Nation.
W tym zestawieniu Kraków znalazł się na siódmym miejscu, co podkreśla jego znaczenie na europejskiej mapie czekolady. Dla turystów szukających autentycznych doświadczeń kulinarnych, mniejsze i mniej znane miasta stają się atrakcyjnymi kierunkami, oferując o wiele więcej niż tylko tłumy i reklamowane punkty turystyczne.







