Viktor Gyokeres stał się centralną postacią półfinałowego meczu barażowego przeciwko Ukrainie, w którym Szwedzi zwyciężyli 3:1. W spotkaniu rozegranym w Walencji, Gyokeres zdobył hat tricka, prowadząc swoją drużynę do finału baraży. Jego skuteczność na boisku podkreślił trener Szwecji, Graham Potter, który nie szczędził pochwał dla swojego podopiecznego.
Kariera Gyokeresa rozpoczęła się na dobre w Portugalii, gdzie grając dla Sportingu Lizbona, zaczął przyciągać uwagę czołowych europejskich klubów. W ciągu 102 występów zdobył 97 bramek, co zaowocowało transferem do Arsenalu. Londyński klub zainwestował w niego blisko 70 mln euro, powierzając mu numer 14, niegdyś noszony przez legendę – Thierry’ego Henry’ego. Ten symboliczny gest podkreśla nadzieje, jakie Arsenal wiąże z Gyokeresem.
Gyokeres w Arsenalu zagrał już 42 mecze, zdobywając 16 goli. Londyńczycy wciąż prowadzą w Premier League i awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, gdzie zagrają ze Sportingiem, co dla Gyokeresa będzie szczególnie emocjonującym wyzwaniem.
Graham Potter, odbudowując szwedzką kadrę, odkrył potencjał Gyokeresa, który zyskał miano kluczowego zawodnika drużyny. Były szef skautów Coventry, Chris Badlan zwracał uwagę na jego talent i determinację, które pozwoliły mu osiągnąć międzynarodowy sukces.
Gyokeres jest uważany za potencjalnego następcę Roberta Lewandowskiego w Barcelonie, co tylko podkreśla jego rosnącą reputację. Mecz rewanżowy ze Szwecją, po bolesnej porażce Polaków w Solnej, wywołuje wiele emocji. Szwedzi widzą w tym spotkaniu okazję do zemsty. Solna pozostaje niezdobytą twierdzą dla Polaków, którzy nie wygrali tam od 96 lat.
Viktor ma polsko-węgierskie korzenie, ale wybrał grę dla Szwecji. Jego dziadek wyemigrował z Węgier do Szwecji w 1956 roku. Gyokeres zdobył sławę nie tylko na boisku, ale pojawił się także na okładce skandynawskiego Vogue’a, co dodatkowo świadczy o jego popularności.
Rywalizacja z Polakami stanowi kolejny krok w jego karierze, a Graham Potter uważa Polskę za groźnego przeciwnika, podkreślając, że spotkanie będzie trudne. Szwedzi już raz udowodnili swoją wyższość nad Ukrainą, zamykając im drogę do ćwierćfinału na Euro 2020, co teraz chcą powtórzyć w meczu z Polską.








Dodaj komentarz