Ostre wzrosty cen biletów na trasach między Azją a Europą: wojna na Bliskim Wschodzie i drogie paliwo

W ostatnich tygodniach pasażerowie planujący podróże między Azją a Europą muszą zmagać się z gwałtownym wzrostem cen biletów lotniczych, co jest bezpośrednio związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Intensyfikuje to także koszty wakacyjnych wyjazdów, a sytuacja ta może utrzymać się przez dłuższy czas.

Jak wynika z danych Alton Aviation Consultancy, przywołanych przez Bloomberga, ceny na głównych trasach łączących te dwa kontynenty wzrosły nawet o 560 proc. Szczególnie drastyczne skoki odnotowano na trasie Bangkok-Frankfurt, gdzie ceny wzrosły o 505 proc., osiągając 2870 dolarów, oraz na trasie z Hongkongu do Londynu, gdzie średnia cena biletu wzrosła do 3318 dolarów, co oznacza wzrost o 560 proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Również ceny lotów w czerwcu na siedmiu popularnych trasach są o około 70 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Jednym z kluczowych czynników napędzających te wzrosty jest cena paliwa lotniczego. Na przykład, linie Cathay Pacific zapowiedziały od 1 kwietnia zwiększenie dopłat paliwowych o 34 proc., co odzwierciedla globalny trend prawie podwajania się średnich cen paliwa od końca lutego. Ceny baryłki paliwa lotniczego zbliżyły się do 197 dolarów, co istotnie wpływa na strukturę kosztów linii lotniczych, gdzie paliwo stanowi nawet 1/4 wszystkich wydatków.

Skomplikowana sytuacja geopolityczna przekłada się także na ograniczenia w ruchu lotniczym nad częścią Bliskiego Wschodu. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) ciągle zaleca przewoźnikom unijnym omijanie przestrzeni powietrznej m.in. Iranu, Iraku, Izraela, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej, co dodatkowo ogranicza możliwości wyboru tras. Tylko niektóre obszary Arabii Saudyjskiej i Omanu pozostają bezpieczne, choć wymagana jest bieżąca ocena ryzyka.

Zamknięcie kluczowych portów lotniczych w rejonie Zatoki Perskiej znacząco utrudniło ruch na trasach między Azją a Europą, zwłaszcza przez taktycznie ważne lotnisko w Dubaju, które codziennie odprawia ponad 1000 lotów. Ograniczenia dotknęły głównie połączenia z Australii do Europy, obsługiwane przez linie takie jak Emirates i Qatar Airways. Aby uniknąć objętego restrykcjami obszaru, przewoźnicy mogą kierować loty trasą północną przez Kaukaz i Afganistan lub trasą południową przez Egipt i Oman, co jednak wydłuża czas podróży i zwiększa zużycie paliwa.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że wysokie ceny przelotów na trasach międzykontynentalnych będą się utrzymywać, stawiając podróżnych przed poważnymi wyzwaniami finansowymi przy planowaniu wakacji lub podróży służbowych. Sytuacja wymusza na liniach lotniczych oraz pasażerach elastyczność i szukanie alternatywnych rozwiązań w planowaniu podróży.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*