Dzięki sprawnej akcji funkcjonariuszy z Drezdenka, udało się uniknąć tragedii w czasie pożaru, który wybuchł w jednej z kamienic. W sobotę, 21 marca, około godziny porannej, zaalarmowani policjanci otrzymali zgłoszenie o pożarze w centrum miasta. Na miejscu jako pierwsi pojawili się posterunkowy Julia Roszak i starszy sierżant Marcin Margan. Sytuacja okazała się krytyczna: z budynku unosiły się kłęby dymu, a przestraszeni mieszkańcy w panice wzywali pomoc. W tej niebezpiecznej sytuacji, Roszak wykorzystała doświadczenie zdobyte jako ochotniczka straży pożarnej, co pozwoliło jej oraz koledze skutecznie przeprowadzić ewakuację. Policjanci, nie zważając na zagrożenie, weszli do środka zadymionego budynku. Dym był tak gęsty, że musieli poruszać się na czworaka, aby dotrzeć do wszystkich mieszkańców. W wielu mieszkaniach ludzie wciąż spali, nieświadomi zagrożenia. Błyskawiczna ewakuacja pozwoliła wyprowadzić wszystkich na zewnątrz bez szwanku, zanim ogień się rozprzestrzenił. Pożar opanowały płomienie strażacy, którzy szybko przybyli na miejsce. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji policji i straży, żadna z osób nie ucierpiała poważnie. Obecnie trwają ustalenia dotyczące przyczyn wybuchu pożaru. Wydarzenia te są doskonałym przykładem, jak skuteczna i zorganizowana akcja służb ratunkowych może zmienić bieg zdarzeń i uratować życie wielu ludzi.







