Zamieszanie wokół likwidacji porodówki w Lesku: Napięcia polityczne rosną

Ministerstwo Zdrowia, reagując na zamieszanie związane ze słowami premiera Donalda Tuska o porodówce w Lesku, opublikowało komunikat, w którym podkreśliło, że rozwiązanie umowy z NFZ nie oznacza likwidacji oddziału. Premier w programie „BezKitu” zapewnił, że porodówka nie jest zamknięta, jednak Magdalena Dąbrowska z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych stwierdziła, że oddział nie działa od początku roku.

Słowa premiera wzbudziły falę komentarzy ze strony opozycji. Poseł PiS, Marcin Warchoł, oskarżył Tuska o kłamstwo, podkreślając, że porodówka została zamknięta, co zmusza kobiety do pokonywania długich dystansów do najbliższego oddziału położniczego. Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji, dodał, że poprzednia minister zdrowia, Izabela Leszczyna, obiecała rozwiązanie problemu, co nie zostało zrealizowane.

Marcelina Zawisza z Partii Razem również wyraziła swoje niezadowolenie, akcentując zaniedbanie mniejszych miejscowości. W jej wpisie pojawił się skan pisma z NFZ potwierdzający likwidację oddziału w Lesku.

Adam Szłapka, rzecznik rządu, tłumaczył, że porodówka nie funkcjonuje ze względu na remont. Zapewnił, że każda kobieta w ciąży jest i będzie bezpieczna.

Ministerstwo Zdrowia dodało, że zawieszenie działalności oddziału wynikało z braków kadrowych i remontu, a statystyki wskazywały na niską liczbę porodów – jedynie 74 w 2025 roku. NFZ zaproponował umowy rozwiązania, które nie zostały zaakceptowane przez szpital.

W obronie decyzji o zamknięciu porodówki, Premier Tusk podkreślił, że Polska ma jedną z najgęstszych sieci oddziałów położniczych w Europie, a utrzymywanie oddziałów z niską liczbą zabiegów jest bezcelowe pod względem organizacyjnym i finansowym.

W piątkowym programie Tusk zaprzeczył istnieniu obszarów w kraju, gdzie ciężarne kobiety muszą przebyć ponad 100 kilometrów do najbliższej porodówki. Jego słowa zostały natychmiast skrytykowane, szczególnie w kontekście sytuacji w Lesku, gdzie wiele osób czuje się zaniepokojonych brakiem lokalnej opieki położniczej.

Więcej postów