W sobotę Donald Tusk skomentował w mediach społecznościowych wizytę Karola Nawrockiego w Budapeszcie, która miałaby się odbyć podczas Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Premier wskazał na ryzyko wsparcia dla Viktora Orbana przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 12 kwietnia. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz szybko zareagował, zarzucając Tuskowi nierzetelność i informując, że prezydent nie planuje udziału w spotkaniu prorosyjskich polityków. Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej przyniesie spotkanie prezydentów Polski i Węgier w Przemyślu, które następnie będzie kontynuowane w Budapeszcie. Przydacz podkreślił znaczenie Węgier jako ważnego partnera w Unii Europejskiej. Rafał Leśkiewicz również stanął w opozycji do narracji Tuska, przypominając o współpracy Polski z Węgrami w ramach Grupy Wyszehradzkiej i Inicjatywy Trójmorza. Tymczasem opozycyjna partia TISZA zyskuje przewagę w sondażach nad Fideszem Viktora Orbana, co dodaje napięcia przed zbliżającymi się wyborami.







