Zestawy przeciwlotnicze Piorun, bezzałogowce Warmate i FlyEye, system rozpoznawczo-uderzeniowy Gladius czy „system antydronowy” San. To część produktów, którymi są zainteresowane inne kraje kupujące z pożyczek unijnych.
Na przełomie lutego i marca m.in. do Szwecji, Norwegii i Włoch ma się udać rządowa delegacja, której jednym z głównych celów będzie promocja polskiego uzbrojenia. W jej skład wejdą m.in. odpowiedzialny za państwową zbrojeniówkę wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota i Pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. – Naszą intencją jest, by nie tylko MON, ale też inne kraje kupowały polskie uzbrojenie – tłumaczy Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. W delegacji mają się znaleźć także przedstawiciele przemysłu. Te wizyty związane będą głównie ze wspólnymi zakupami, które państwa mogą przeprowadzać m.in. w ramach funduszu SAFE. Norwegia i Szwecja, choć nie pożyczają środków z tego źródła, mogą się pod te zakupy „podłączyć”, co może być ułatwieniem proceduralnym przy negocjacji zakupu ze sprzedającym.
Przeciwlotnicze Pioruny i San
Co może być produktami eksportowymi polskiej zbrojeniówki, których zakup będzie związany z Instrumentem SAFE? „Pewniakiem” wydają się tu zestawy przeciwlotnicze Piorun. Już w ramach wcześniejszego programu unijnych zakupów – EDIRPA, taki zakup chcieliśmy przeprowadzić wspólnie z Estonią, Litwą i Norwegią, ale wówczas nasz wniosek nie został zakwalifikowany – był pierwszy na liście rezerwowej. O tym, że tym uzbrojeniem są wstępnie zainteresowani Niemcy, informował z kolei przed weekendem wiceminister obrony Cezary Tomczyk.
Przenośne Przeciwlotnicze Zestawy Rakietowe Piorun produkuje spółka Mesko, która jest częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Problemem pozostaje to, że w 2025 r. wyprodukowała ona ok. 1,3 tys. pocisków. – W ciągu ostatniego roku skokowo zwiększyliśmy moce wytwórcze. W efekcie podjętych działań Mesko umacnia swoją pozycję jako największy producent przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (MANPADS) wśród państw NATO. Obecnie w tej kategorii wyrobów spółka w skali roku wytwarza więcej pocisków niż wynosi np. łączna wartość produkcji przemysłu zbrojeniowego USA (720 sztuk Stingerów rocznie) oraz Francji (480 sztuk Mistral rocznie) – wyjaśniał „Rzeczpospolitej” jeden z pracowników Polskiej Grupy Zbrojeniowej jesienią ubiegłego roku. Te zdolności produkcyjne mają być zwiększane i można zakładać, że ok. 2029 r. będą wynosić ok. 2 tys. sztuk.
Co ciekawe, są też kraje zainteresowane systemem przeciwlotniczym „San”, który ma głównie zwalczać bezzałogowce. Wartą 15 mld zł umowę na jego zakup Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało pod koniec stycznia, a dostawy mają zająć ok. 2 lata. Wstępne zainteresowanie tym systemem wyraziły Estonia, Litwa i Norwegia, ale trzeba pamiętać, że do zakupu droga jest jeszcze daleka. Jednak biorąc pod uwagę, że w produkcję Sana oprócz polskich spółek z PGZ i APS Systems, mocno zaangażowany jest też norweski Kongsberg, taki zakup nie wydaje się niemożliwy.
Bezzałogowce i ciężarówki
Na pewno szansę na ekspansję na rynki europejskie ma Grupa WB, czyli największy prywatny podmiot zbrojeniowy w Polsce. – Jeździmy po Europie i prowadzimy aktywną politykę promocji oferując nasz sprzęt państwom, które będą korzystać z SAFE. Nie mogę zdradzić szczegółów, czekamy na oficjalne komunikaty – to klienci muszą się wypowiedzieć czy coś kupią – wyjaśnia nam Piotr Wojciechowski, prezes i główny udziałowiec Grupy WB. Potencjalne rozmowy dotyczą m.in. systemów rozpoznawczo-uderzeniowych Gladius, amunicji krążącej Warmate czy obserwacyjnych bezzałogowców FlyEye. Te dwa ostatnie produkty, podobnie jak Pioruny, dobrze sprawdziły się podczas wojny w Ukrainie. Ale możliwa jest też sprzedaż m.in. systemów łączności czy kierowania ogniem.
Jeśli chodzi o pojazdy, to zainteresowanie nabyciem ok. tysiąca ciężarówek Jelcz wyraziła Grecja. Z tym że tutaj problemem są obecnie zbyt niskie moce produkcyjne tego zakładu. To powinno się zmienić w najbliższych kilkunastu miesiącach. Wiadomo za to, że w ramach pożyczek zaciąganych przez kraje europejskie w SAFE, poza Polską raczej nie sprzedamy bojowych wozów piechoty Borsuk i armatohaubic Krab. Obecne zdolności Huty Stalowa Wola do produkcji Krabów to nieco poniżej 40 sztuk rocznie, a produkcja Borsuków, od przyszłego roku także będzie wynosić kilkadziesiąt sztuk rocznie. Biorąc pod uwagę, że Polska chce podpisać umowy na kolejnych 96 armatohaubic i ok. 150 wozów bojowych, to do 2030 r. HSW nie będzie miała zdolności, by realizować inne większe zamówienia tych produktów.
Jak duża może być sprzedaż eksportowa polskiego uzbrojenia związana z pożyczkami SAFE? Do 2030 r. realne wydaje się dostarczenie sprzętu za co najmniej kilkanaście mld zł, w optymistycznym scenariuszu będzie to nawet kilkadziesiąt mld zł. Szacując, że skumulowany eksport PGZ i Grupy WB w 2025 r. zapewne zbliżył się do ok. 4 mld zł, to de facto oznaczałoby to podwojenie tych wartości.
Pożyczymy z SAFE, nawet jeśli będzie weto
Zdecydowanie bardziej polski przemysł obronny skorzysta na SAFE, realizując zamówienia Ministerstwa Obrony Narodowej, które do 2030 r. powinny zdecydowanie przekroczyć wartość 100 mld zł.












Dodaj komentarz