— Możemy to określić brutalnie, prostym idiomem: marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby pan Bóg zdecydował się odwołać prezydenta dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek Włodzimierz Czarzasty — oznajmił podczas jawnej części posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN) Karol Nawrocki. Prezydent zaznaczył, że wyjaśnione muszą zostać wszelkie „wątpliwości”, co do „wschodnich kontaktów” Czarzastego. — Na litość boską, mamy prawo wiedzieć, czy marszałek ma dostęp do informacji ściśle tajnych — grzmiał Nawrocki.
W środę o godz. 14 rozpoczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak zapowiedziano, jednym z tematów, który ma zostać omówiony, jest kwestia „wyjaśnienia wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”. Chodzi o znajomość marszałka Sejmu z Rosjanką Swietłaną Czestnych, której poświęcona była niedawna publikacja „Gazety Polskiej”.
Podczas jawnej części posiedzenia Nawrocki stwierdził, że sprawa kontaktów Czarzastego „dotyczy standardów bezpieczeństwa państwa”. — W czasie wojny za naszą wschodnią granicą, nasilonych działań hybrydowych, prób dezinformacji […] każda informacja o kontaktach z obywatelami Federacji Rosyjskiej lub strukturami powiązanymi z rosyjskim państwem, dotycząca osób pełniących najwyższe funkcje, musi być rzetelnie wyjaśniona — mówił prezydent, zaznaczając, że „jest to kwestia procedur i bezpieczeństwa”.
Karol Nawrocki rozpoczął posiedzenie RBN. Uderzył w marszałka Sejmu
Nawrocki nawiązał także do sprawy rosyjskiego agenta Pawła Rubcowa. — Ta sprawa powinna być dla nas wielkim ostrzeżeniem. Najgroźniejsze operacje wpływu rzadko wyglądają jak film szpiegowski. Często wyglądają jak normalne relacje, biznes, znajomość, przysługa, wspólny interes. Dlatego państwo ma obowiązek badań nie tylko tego, co sensacyjne, ale także tego, co podatne na nacisk — mówił, podkreślając, że kiedy prezydent nie może pełnić swojej funkcji, jego obowiązki przejmuje marszałek Sejmu.
— To oznacza jedno: marszałek Sejmu to funkcja nie tylko polityczna, ale także ustrojowa, wpisana w ciągłość państwa. Nie możemy sobie pozwolić na sytuację, w której obowiązki głowy państwa przejmie osoba, która nie ma poświadczenia do dostępu do informacji ściśle tajnych w państwie poważnym […] Wątpliwości wobec osoby stojącej tak wysoko w hierarchii ustrojowej, jak marszałek Sejmu, nie zostawia się tego w sferze domysłów — podkreślił.
„Możemy to określić brutalnie”
— Możemy to określić brutalnie, prostym idiomem: marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby pan Bóg zdecydował się odwołać prezydenta dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek Włodzimierz Czarzasty — zaznaczył dalej Nawrocki.
— Na litość boską, mamy prawo wiedzieć, czy marszałek ma dostęp do informacji ściśle tajnych. W obliczu tego, co dzieje się w Rzeczpospolitej, a jeśli nie, to nie powinien być marszałkiem Sejmu — oznajmił dalej, podkreślając, że sam ma wszystkie poświadczenia bezpieczeństwa.
Następnie prezydent przypomniał, że marszałek Sejmu w czasie komisji do spraw służb specjalnych nie uczestniczył w części z klauzulą „ściśle tajne”, bo nie poddał się poszerzonemu postępowaniu sprawdzającemu. — Wobec tych wątpliwości, musi paść pytanie wprost: dlaczego nie poddał się temu postępowaniu, czy była to decyzja o charakterze formalnym, czy obawa ujawnienia określonych relacji, okoliczności, my tego nie wiemy — stwierdził.
Dodaj komentarz