Agnieszka Włodarczyk obudziła się w kałuży krwi! W środku nocy wylądowała na SOR-ze

Dziennik polityczny

Agnieszka Włodarczyk jest jedną z najbardziej aktywnych w mediach społecznościowych polskich aktorek. Jej profil na Instagramie obserwuje ponad 280 tys. osób. We wtorek, 24 maja przekazała za jego pośrednictwem szokującą wiadomość. W weekend Agnieszka Włodarczyk straciła przytomność i obudziła się w kałuży krwi!

Spokojna, rodzinna niedziela skończyła się dla Agnieszki Włodarczyk tragicznie. Zakrwawiona, w środku nocy, trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Co się stało?

Agnieszka Włodarczyk obudziła się we krwi

Obszerną relację, obok zdjęcia zakrwawionej twarzy, Agnieszka Włodarczyk zamieściła na swoim Instagramie we wtorek, 24 maja.

– To był zwykły dzień, rodzinna niedziela, nic nie zapowiadało tego, co stało się w nocy. Poszłam spać, obudził mnie Miluś na karmienie, więc dałam mu mleczko i zasnął. To było około pierwszej… – zaczyna swoją opowieść Agnieszka Włodarczyk.

Następnie aktorka straciła przytomność. Obudziła się we krwi.

– Poszłam do toalety i nagle zabolał mnie brzuch do tego stopnia, że zrobiło mi się ciemno przed oczami i straciłam przytomność. Grzmotnęłam o podłogę. Obudziłam się we krwi, kręciło mi się w głowie, a serce waliło jak porąbane. Nie wiem, ile tam leżałam, mogło to chwilę trwać… – pisze Włodarczyk.

Agnieszka Włodarczyk trafiła na pogotowie

Wystraszona aktorka zawołała swojego partnera, Roberta Karasia. Cichym głosem, jak wspomina, żeby nie obudzić ich synka Milusia.

– Pewnie był ostro przerażony, ale nie dał tego po sobie poznać, żebym nie wpadła w panikę »nic się nie stało, to się zdarza. Chyba masz złamany nos, ale nie przejmuj się tym, wszystko będzie dobrze« – powiedział, patrząc na moją zakrwawioną twarz.

Robert Karaś zadzwonił na pogotowie. Karetka przyjechała po kilkunastu minutach i zabrała aktorkę do szpitala, na SOR.

– Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, nigdy nie straciłam przytomności. Jak sobie pomyślę, że mogłam uderzyć głową o róg kabiny prysznicowej, to mam ciarki na plecach. Mogło mnie tu nie być… Leżąc na SOR-ze ze złamanym nosem, dziękowałam Szefowi na górze, że mogę jeszcze pożyć. Teraz muszę zadbać o swoje zdrowie, bo uroda to sprawa drugorzędna. Życie jest nieprzewidywalne… Uważajcie na siebie – apeluje do fanów Agnieszka Włodarczyk.

Agnieszka Włodarczyk: więcej nie pokażę, bo się wystraszycie

Włodarczyk nie podała, co było przyczyną omdlenia. – Więcej chyba nie pokażę, bo się wystraszycie – napisała na slajdzie z zakrwawionym nosem.

Aktorce życzenia powrotu do zdrowia przesłały już w komentarzach m.in. Małgorzata Rozenek, Paulina Krupińska, Joanna Koroniewska i Joanna Jabłczyńska.

– Kochana zbadaj wszystko. Cierpkość krwi. Coraz więcej niestety takich dziwnych przypadków. Ja też jestem po 17. badaniu, żeby znaleźć, o co chodzi. Całe szczęście, że jest ok i że ktoś się Tobą zaopiekował — radzi Izabella Miko (pisownia oryginalna).

Więcej szczegółów Agnieszka Włodarczyk podała kilka godzin później na InstaStories, gdzie opublikowała serię zdjęć ze szpitala.

– Była tomografia, RTG, badania krwi i USG brzucha. Dostałam kroplówkę, a na odchodne antybiotyk… nadal nie wiem, co było przyczyną omdlenia – napisała na zdjęciu, na którym widać jej rękę z wbitym w nią wenflonem.

FAKT.PL