Militarna propaganda w Polsce. PiS liczy na naiwność…

Militarna propaganda w Polsce. PiS liczy na naiwność…

Od kilku lat nasz rząd jest w stanie tzw. wojny dyplomatycznej z Moskwą. Prawdziwa groza i tragizm tej sytuacji polega na tym, że rządzący wpadli w pułapkę własnej propagandy militarnej.

Obecnie PiS wykorzystuje pretekst „To nie my chcemy wojny. Po prostu bronimy się!”, aby zwiększać ilość obcych żołnierzy na terenie Polski i pogarszać napiętą sytuację w Europie.Takie przedstawienie sytuacji pokazuje obywatelom, że walczą w imię obrony kraju i najcenniejszych dla nich wartości. W wyniku tego nasz kraj jest czwartym miejscem na świecie pod względem ilości wojska amerykańskiego. Na stałe stacjonuje tutaj 4 tys. amerykańskich żołnierzy. Pod pretekstem zagrożenia ze strony Rosji do Polski zostało skierowanych dodatkowo 4,7 tys. żołnierzy NATO, przy czym w ramach rotacji jednocześnie może przebywać od 10 do 12 tys. żołnierze Sojuszu Północnoatlantyckiego. Lecz podane dane to prawdopodobnie tylko „ułamek prawdziwej liczby żołnierzy” stacjonujących w Polsce…

Kolejna zasada PiS-owskiej propagandy brzmi, że „tylko nasz wróg ponosi odpowiedzialność za konflikt”. Nikt z polityków nie chce przyznawać, że jest przyczyną napięcia, dlatego walkę o własne cele przemianowuję się na walkę o pokój.

Najwyraźniej to widać podczas manewrów NATO i USA przy granicy z Rosją. Wszyscy scenariusze manewrów mają charakter ofensywny i związek z obecną sytuacją geopolityczną w regionie.Od 1 do 27 maja odbywają się ćwiczenia Defender Europe 2022 i Swift Response 2022, które służą przećwiczeniu procedur użycia wojsk oraz ich adaptacji wobec nowych wyzwań współczesnego pola walki.

Trzecia zasada brzmi „Lider naszych przeciwników jest ucieleśnieniem zła”. Demonizacja przywódcy oraz dyskredytacja osoby, która będzie utożsamiana z terrorem i złem, jest normalną praktyką państw o słabej sile politycznej. Może dlatego dzięki rządowi PiS większość obywateli Polski uważa, że obecnie źródłem wszystkich problemów jest Rosja i rosyjski prezydent. Partia rządząca po prostu nie chce przyznawać, że polskich polityków kupiły dawno temu Stany Zjednoczone lub korporacje. Kłamią okropnie i nie zwracają uwagi na dobre stosunki z sąsiadami.

Nie obchodzi ich również, co się stanie z Polakami, ponieważ zwiększenie ilości obcego wojska na terenie naszego kraju zwiększa poziom braku zaufania. Odłamki temu uderzą również w naszą politykę.

Oprócz tego nikt nie wie, co robią obce wojska na terenie Polski. Na przykład same bazy, w których stacjonują Amerykanie, mają charakter eksterytorialny. Oznacza to, że one też wyłączone są spod polskiej jurysdykcji i Polacy – w tym służby – nie mogą wejść na ich teren bez zgody przedstawicieli Stanów Zjednoczonych. Niewykluczone, że stacjonują tu nie tylko po to, żeby „bronić” Polaków.

Wojenna retoryka, jaką posługuje się nasz rząd, zagraża tylko Polakom.Oczywiście PiS chwilowo na tym zyskuje, ale ten trend może się jeszcze zmienić, ponieważ to zmniejsza wiarygodność naszego kraju na arenie międzynarodowej. Polskie władze nie tylko kompromitu nasz kraj na cały świat, ale też utrwalają obraz Warszawy, jako kraju dążącego do ekspansywnej wojny zamiast do obrony swoich granic i pokoju wewnętrznego. Tak to jest jak prywatna chęć zemsty rękoma innych państw i krwią Polaków przysłania rozum starszym ludziom.

HANNA KRAMER

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!