Ponad 2 mln Polaków żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa. W rok przybyło 100 tys. dzieci

Ponad 2 mln Polaków żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa. W rok przybyło 100 tys. dzieci

„Poniżej granicy skrajnego ubóstwa żyje ponad 2 mln Polaków. W 2020 r. przybyło ich 400 tys., w tym 100 tys. stanowią dzieci. Ponad dwa razy więcej osób niż w wypadkach drogowych, ginie w Polsce z powodu rozpaczy” – tymi słowami rozpoczyna się najnowszy Raport o biedzie opublikowany przez Szlachetną Paczkę.

Poniżej minimum egzystencji żyje 5,2 proc. Polaków. Ich przeciętne miesięczne wydatki nie przekraczają 640 zł dla jednoosobowych gospodarstw domowych i 1727 zł w przypadku rodziny czteroosobowej. Dla porównania rok wcześniej w ubóstwie żyło 4,2 proc. obywateli.

Pani Matylda

W nocy nie śpi, z bólu, przez zwyrodnienie kręgosłupa. Od rana – marznie, bo nie ma na opał. Łazienka? Miska w kuchni. Lodówka – pusta, odłączona od prądu z oszczędności. Na przeżycie dnia ma 4 zł 50 gr.

Pan Edward

Niedawno został sam. Żona zmarła, dzieci ułożyły sobie życie za granicą, jemu została kotka. Wybredna, jak mówi, stara się więc mieć dla niej zawsze najlepszą karmę. Sam za to nauczył się ściskać żołądek. Czasem pozwala sobie na odrobinę szaleństwa i do kolacji skroi do chleba mortadelę, woli z tym jednak nie przesadzać. Oszczędza. Po wykupieniu leków i opłaceniu rachunków na życie zostaje mu miesięcznie 56 zł. Nie, nie zastanawiał się, ile to jest dokładnie na dzień. Dosyć mało.

Lenka

Sześcioletnia Lenka nie ma butów na zimę i nie trzeba jej przypominać, by się ciepło ubrała. W kurtce chodzi również po domu, bo grzanie gazem zrobiło się w ostatnich miesiącach bardzo drogie. Jej mama uczy polskiego, zarabia trochę ponad dwa dwieście na rękę, do tego ma 500+. Mieszkanie wynajmuje. Na jedzenie dotąd jej wystarczało, ale na rosnące ceny chleba patrzy ze strachem.

Większość Polaków nie zna nikogo, kto żyje w biedzie

W ramach przygotowań do raportu zapytano Polaków o to, jak postrzegają problem ubóstwa. Ponad jedna trzecia badanych deklaruje, że nie zna nikogo, kto żyje w biedzie. Nie ma takich osób wśród rodziny, przyjaciół, ani sąsiadów. Równocześnie aż 85 proc. badanych uważa, że w biedę może wpaść każdy. A gdy już się to stanie, że bardzo ciężko się z niej wykaraskać. 

Badanie pokazuje, że dla Polaków ktoś biedny to dla najczęściej głodny, chory i bezdomny. Jak taki się stał? Według badanych z powodu choroby (63 proc. wskazań), nadużywania alkoholu (58 proc.), życiowej niezaradności (55 proc.) albo lenistwa (51 proc.).

Rośnie skrajne ubóstwo wśród dzieci

Jeszcze w październiku Stałe Przedstawicielstwo Polski przy UE poinformowało, że Polska jest obecnie w czołówce krajów Wspólnoty, jeśli chodzi o niskie zagrożenie ubóstwem wśród najmłodszych.

„Jesteśmy dumni z postępu, jaki dokonał się w ostatnich latach, jeśli chodzi o sytuację polskich dzieci. (…) Odpowiedzialna polityka społeczna i program Rodzina 500+ przynoszą wymierne efekty” – poinformowano.

Są to jednak dane z 2020 roku i dotyczą zagrożenia ubóstwem, a nie samego ubóstwa. 

W 2019 poziom ubóstwa w grupie dzieci i młodzieży wynosił 4,5 proc. Obecnie jest to ok. 6 proc., czyli tyle, co kilka lat temu, jeszcze przed rozszerzeniem świadczenia 500+ na pierwsze dziecko. 

Wnioski z raportu Poverty Watch 2021 przygotowanego przez Europejską Sieć Przeciwdziałania Ubóstwu (European Anti-Poverty Network, EAPN) w 2020 roku pokazują, że liczba dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie wzrosła z 313 do około 410 tysięcy.

– Ten wzrost nie dziwi, biorąc pod uwagę kryzys, jaki w 2020 roku spowodowała pandemia i to, że niestety tego typu kryzysy najbardziej dotykają grupy społeczne już będące w trudnej sytuacji. Tym bardziej martwi nas przyszłość, bo rok 2021 upływa nam pod znakiem rosnącej inflacji, która bardzo dotkliwie odbije się na budżetach domowych osób żyjących w biedzie. To wyzwania, z którymi mierzymy się i będziemy mierzyć się jako organizacja, ale tak naprawdę każdy może te działania wesprzeć. Wspólnie ze Szlachetną Paczką można pomóc tym, którzy znajdują się w najtrudniejszej sytuacji – mówi w rozmowie z Gazeta.pl Joanna Sadzik, prezeska Stowarzyszenia Wiosna, organizatora Szlachetnej Paczki.

Za wzrost ubóstwa odpowiedzialna jest pandemia

Najtrudniejsza sytuacja to tzw. skrajne ubóstwo. Jest to sytuacja ekonomiczna, która często nie pozwala na zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb życiowych. Największy wzrost skrajnego ubóstwa odnotowano w gospodarstwach utrzymujących się ze świadczeń społecznych, a także w przypadku gospodarstw domowych rolników.

– Ubóstwo dotyka poszczególne grupy ludności w różnym stopniu. Trzeba pamiętać, że w praktyce trudno wskazać jedną przyczynę trudnej sytuacji gospodarstw domowych, najczęściej jest to nagromadzenie wielu czynników jednocześnie. To, że rośnie liczba osób, które w biedę wpadają, wynika z tego, że bardzo wiele osób żyje w sferze niedostatku (granica sfery niedostatku jest około dwóch razy wyższa niż granica ubóstwa skrajnego) – dodaje prezes Joanna Sadzik.

– GUS podał, że w 2019 roku było to 15 mln Polaków. Każdego dnia balansują oni na granicy (nie)zaspokojenia podstawowych potrzeb. Muszą wybierać: jedzenie czy wycieczka szkolna dla dziecka, zimowe buty czy leki na przeziębienie. To są rodziny, które żyją skromnie – od pierwszego do pierwszego, nie potrzebują pomocy, ale nie mają zasobów, by przygotować sobie jakąś poduszkę bezpieczeństwa i kiedy zdarza się coś niezaplanowanego (choroba, utrata pracy etc.), wpadają w kłopoty finansowe, a w konsekwencji w ubóstwo – podkreśla.

next.gazeta.pl

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!