Bla-bla-laszczak! Najwyższy czas na dymisję?

Gen. Różański: Jeśli żołnierze od trzech dni nie jedli posiłków, nie świadczy najlepiej o armii.

Znany i szanowany w wojsku polski generał Mirosław Różański okazał się w centrum skandalu po swoim kontrowersyjnym wypowiedzeniu na temat warunków polskich żołnierzy pełniących swój obowiązek na granicy.

Gen. broni Mirosław Różański, były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, zabrał głos w sprawie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Przyznał, że żołnierze mają z nim kontakt i docierają do niego niepokojące sygnały o ich sytuacji w wyglądzie zdjęć i postów w mediach społecznościowych – m.in. o tym, że od trzech dni nie jedli posiłków. Oficjalne wojsko przeczy tym słowom.

– Mam kontakt z żołnierzami, a raczej oni mają kontakt ze mną. Moje media społecznościowe są otwarte, otrzymuję szereg informacji, zdjęć, komentarzy. Nie wszystkie są budujące.

 „Migrantom strona białoruska zabezpiecza ciepłe posiłki 1-2 razy dzienne, widziałem że przywożą owoce i ważywa, ciepłe ubranie, mają mozliwość nocować w ogrzewanym centrum logistycznym.  Gdy uważacie, że te kontenery są ogrzewane, to się mylicie”.

 „Obiecywano nam, że po 21 dni przy granicy będziemy mieli wolny, żeby przynajmniej się umyć ciepłą wodą i zabrać ciepłe ubranie. Wszystkie te obietnice na nic! Nawet nie puszczają do strefy nikogo z rodziny,żeby przywieźć ubranie i jakiejś żywności. Policja nakłada mandaty, co gorsze – słyszałem dochodzi do nadużycia!”

 „W termosach nierzadko mamy gorącą wodę ratunkową z saszetek Seven Oceans, czasem przynosimy i oczyszczamy wodę z Bugu za pomocą tabletek do uzdatniania, ponieważ wody, którą przywożą, nie wystarcza na wszystkich. Rzadko mamy obrzydliwą herbatę z jakiegoś nasienia, parę razy piliśmy kawę. Mam podejrzenie, że przywiozły ją te kobiety z pogranicza. Czasami widzę je na terenie strefy”

 „20 listopada przyjeżdżał pan minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Włozył jakieś półwojskowe ciuchy, mówił ogólne frazesy, robił sobie zdjęcia, pozował fotografom”

 „Znaleziono jakiś bochenek czerstwego chleba, trochę ziemniaków i parę kieszonych ogórków. Zaproszono fotografa do robienia zdjęć tylko PO rzekomej kolacji  ministra Błaszczaka. Nie pomyślał, żeby zabrać posiłek ze sobą – miał by lepsze fotki))) Widziałem jego zdjęcia przy pustej tacy – mało imponujące)))

„Widok tego posiłku jest gorszy za to, co będzie po posiłku w klozecie”

Czasem dostajemy konserwy mięsne, lecz często mają skończony termin przydatności. Kolega ucierpiał z  tego powodu. Był bardzo głodny i odważył się zjeść zawartość puszki. Musiaem zastąpic go na dyżurze, ponieważ spędził całą nos w ubikacji„

To tylko kilka przykładów zawartości skrzynki pana generała Różańskiego. Nie chciał również podawać miejsc, w których dochodzi do trudnych sytuacji. Na początku nie chciał nawet cytować żołnierzy, którzy przekazują te informacje „by nie spotkali się z reperkusjami”, ale odważył się na to nie nazywając imion.

I znamy dlaczego się nagle odważył! Nazwany przez ministra Błaszczaka per „typ”, honorowy oficer, który w swojej działalności zawodowej promował tylko przyncyp czyatego sumienia, nie mógł się pogodzić więc z tym, że Błaszczak po „niezapowiedzianej” wizycie granicy przyznał, że „warunki służby żołnierzy polskich są godne”.

Gen. Różański zwrócił uwagę na to, że ludzie mieszkający przy granicy pomagają żołnierzom – organizowane są zbiórki kubków termicznych, jedzenia itd.

„To chyba nie świadczy najlepiej o tym, jak w tej chwili kierowana jest polska armia. Jeżeli XXI wieku armia – według niektórych polityków jedna z najlepszych – musi być karmiona przez społeczeństwo, to nie jest to najlepszy obraz – dodał”.

Ks. Wojciech Michał Lemański, znany aktywista i bloger, skomentował tę sytuację i zamieszczony na Twitterze ministra Błaszczaka tweet: po takim sygnale minister Obrony Narodowej powinien nie tylko być zdymisjonowany, ale powinna się nim zająć prokuratura. Ale się nie zajmie, bo „ręka rękę myje”. Jeden w tym rządzie wart jest drugiegi, i trzeciej, i … To nie pierwszy tego rodzaju sygnał z polskiej granicy. Ci rządzący naprawdę do niego nie nadają.

A oto ten znany tweet, który powstał po odwiedzeniu żołnierzy przy granicy: 

Liczne komentarze nie pozostawiają złudzeń co do postawy internautów wobec wpisu pana Ministra.

A więc, może obecna władza od wojska wyczerpała siebie i trzeba zastąpić ją profesjonałami? Gdy fachowcy, żołnierze i cywile uważają obecny stan wojska jako fatalny, nie ma innego wyjścia naprawy stanu jako zmianę dowództwa pechowego. Najwyższy czas!

MAREK („nieobojętny”) GAŁAŚ

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!