Uzbrojenie polskiej armii. Karabela wisi, Pustelnik leży, a Grot – nieostry

Uzbrojenie polskiej armii. Karabela wisi, Pustelnik leży, a Grot - nieostry

Rok 2021 miał być przełomowy dla polskiej armii, jeśli chodzi o pozyskanie nowych systemów broni przeciwpancernej. Niestety, najprawdopodobniej na nadziejach się skończy… Według informacji uzyskanych przez WNP.PL żaden z programów – Pustelnik, Karabela czy Grot – w których wojsko chce kupić lekkie i ciężkie przeciwpancerne systemy rakietowe, nie zostanie w tym roku sfinalizowany!

  • Jak dowiedział się WNP.PL, nie ma szans na zakończenie programów przeciwpancernych w tym roku.
  • W programie Karabela, w którym wojsko chce zakupić kierowane pociski rakietowe dla śmigłowców, nic się nie dzieje… Program Pustelnik, w którym Mesko proponuje system pocisków rakietowych Pirat, utknął!
  • Dotyczy to też programu na granatniki jednorazowego użytku Grot, w którym również nie ma przełomu. Pozostaje on wciąż na etapie analizy koncepcyjnej.

Miało być inaczej. Do programów przeciwpancernych zgłosiły się wprawdzie największe koncerny rakietowe świata, ale nad projektami przeciwpancernych pocisków rakietowych pracują też polskie spółki PGZ. Czym mogą się pochwalić?

W Pustelniku konsorcjum polskich firm zbrojeniowych z liderem Mesko (wspólnie z Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowym Telesystem-Mesko sp. z o.o., które opracowało laserową głowicę śledzącą i zespoły elektroniczne) od 7 lat pracuje nad polskim systemem przeciwpancernym Pirat.

W opracowaniu systemu uczestniczy też ukraińska spółka KB Łucz, Wojskowa Akademia Techniczna, która prowadzi badania laserowej głowicy śledzącej oraz Zakład Produkcji Specjalnej Gamrat sp. z o.o., producent paliwa do silników rakiety.

Pirat z Mesko

Pirat to lekki przenośny pocisk przeciwpancerny, samonaprowadzający się na laserowe promieniowanie odbite od celu o zasięgu 2,5 km, przeznaczony do zwalczania bojowych wozów piechoty, transporterów, punktów umocnionych, śmigłowców i bezzałogowców.

Głowica kumulacyjna tego pocisku przebija pancerz o grubości 500-550 mm. Może zatem, przy trafieniu w słabiej chronione części, niszczyć czołgi. Zaletą pocisku jest też możliwość zwalczania celów nie tylko z przedniej, ale również z górnej półsfery.

W lipcu 2014 r. Mesko podpisało z Ministerstwem Skarbu Państwa umowę o wartości 15 mln zł na dofinansowanie prac związanych z opracowaniem pocisku Pirat. Ich dostawy dla wojska miały się zacząć po 2019 r.

Co z produkcją seryjną?

Przed rokiem, według informacji PGZ, planowano, że prace nad projektem zakończą się do końca 2020 r. W roku 2021 Mesko miało zyskać zdolności do uruchomienia produkcji seryjnej.

„Do końca 2020 r. planowane jest zakończenie projektu dotyczącego opracowania i wdrożenia lekkiego systemu ze sterowaną rakietą o zasięgu 2,5 km, kryptonim Pirat. Wykonane już zostały prace związane z opracowaniem i budową demonstratora, prototypu i testowej partii pocisków. Tym samym faza badawczo-rozwojowa projektu została zakończona. Mesko posiada działający wyrób, który osiąga zakładaną skuteczność” – informowała nasz portal PGZ.

Podkreślono również, że wciąż realizowane są prace związane z polonizacją systemu i uzyskaniem zdolności do produkcji seryjnej, co powinno być możliwe od 2021 r… W maju 2021 r. na poligonie w Nowej Dębie przeprowadzono (z sukcesem) strzelania, podczas których sprawdzono wszystkie moduły Pirata.

wnp.pl

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!