Korwin-Mikke o zatrzymanym na Białorusi Protasiewiczu: „Głupi szczeniak…” Super JKM

Korwin-Mikke Protasiewicz

Sprawa zatrzymanego przez białoruskie służby na mińskim lotnisku opozycjonisty Romana Protasiewicza wywołała lawinę komentarzy. Premier Mateusz Morawiecki nazwał wymuszenie lądowania samolotu Ryanair aktem terroryzmu, Stany Zjednoczone domagają się zaś międzynarodowego śledztwa. Swój najnowszy felieton w „Super Expressie” sprawie Protasiewicza poświęcił też Janusz Korwin-Mikke. Polityk Konfederacji zaprezentował jednak zgoła inne zdanie niż przywódcy Polski, czy USA. – Roman Protasiewicz to głupi szczeniak – stwierdził Korwin-Mikke. Co sądzicie o jego wypowiedzi? Dajcie znać w komentarzu.

Roman Protasiewicz został zatrzymany, gdy lecący z Aten do Wilna samolot został zmuszony do lądowania w Mińsku. Na miejscu opozycjonistę i dziennikarza zatrzymały białoruskie służby. Protasiewiczowi, który wracał Ryanairem z wakacji może grozić nawet kara śmierci, bowiem reżim Aleksandra Łukaszenki oskarża go o terroryzm. Janusz Korwin-Mikke w swym najnowszym felietonie, tak jak tysiące innych komentatorów, również pochyla się nad tą sprawą. Czy zgadzacie się z tezami stawianymi przez posła Konfederacji? Podzielcie się opinią w komentarzu.

Coś o wielbłądzie

Roman Protasiewicz to głupi szczeniak, który na portalu NEXTA prowadził (za pieniądze m.in. polskie) propagandę przeciwko reżymowi Aleksandra Łukaszenki. Propagandę dość obrzydliwą, kłamliwą i bezczelną – jak gdyby tamtego reżymu nie wystarczyło zwalczać prawdą. Pewno wmówił w siebie, że cel (obalenie reżymu) uświęca środki.

Dokładnie zresztą tak samo, albo i gorzej, poczyna sobie w Polsce „totalna opozycja” przeciwko reżymowi PiS.

Blogerzy całego świata powinni być wdzięczni prezydentowi Białorusi za docenienie, a nawet przecenienie wpływu, jaki wywierają. P. Protasiewicz awansował do roli terrorysty – a to już jest coś. Czuję się coraz ważniejszy: słowo zostało uznane za broń!

SE.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*