USA komentują koncentrację rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą

Pentagon oświadczył, że „wie o ukraińskich doniesieniach dotyczących ruchów rosyjskich oddziałów” przy granicy Ukrainy i wyraził zaniepokojenie ostatnią eskalacją w Donbasie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski deklaruje, że jego kraj jest przygotowany na wszelkie prowokacje.

Przypomnijmy, że we wtorek na nadzwyczajnym posiedzeniu ukraińskiego parlamentu głównodowodzący ukraińskich sił zbrojnych gen. Rusłan Chomczak mówił, że Rosja utrzymuje na granicy z Ukrainą 28 batalionowych grup taktycznych, jednak w ostatnim czasie obserwuje się przerzucanie w ten rejon kolejnych jednostek „pod pozorem ćwiczeń”. Według niego oczekuje się koncentracji kolejnych 25 batalionowych grup taktycznych, co jego zdaniem w połączeniu z dotychczas rozmieszczonymi siłami zagraża bezpieczeństwu militarnemu Ukrainy.

Tego samego dnia dziennik „The New York Times” napisał, że Rosja ściąga na granicę z Ukrainą 4 tys. żołnierzy. W sieci pojawiły się też zdjęcia, pokazujące pociąg z rosyjskim sprzętem wojskowym w drodze na Krym przez most nad Cieśniną Kerczeńską. „NYT” poinformował też, że dowództwo sił USA w Europie już w ubiegłym tygodniu zwiększyło w związku z tym swoją gotowość bojową do maksymalnego możliwego poziomu, oznaczającego „potencjalnie nieuchronny kryzys”.

Крым, 01.04.2021  pic.twitter.com/Ql3EbrZwrs   — IgorGirkin (@GirkinGirkin)  April 1, 2021  

Do sprawy odniosły się władze Stanów Zjednoczonych. Departament Obrony oświadczył w środę, że „wie o ukraińskich doniesieniach dotyczących ruchów rosyjskich oddziałów” przy granicy Ukrainy i że sprawa ta jest omawiana z sojusznikami w ramach NATO.

„Jesteśmy zaniepokojeni ostatnią eskalacją rosyjskiej agresji na wschodniej Ukrainie, w tym naruszeniami zawieszenia broni z lipca 2020 roku, co doprowadziło do śmierci 40 ukraińskich żołnierzy w dniu 26 marca i zranienia dwóch innych [ukraińskie media prostują, że według raportów armii Ukrainy tamtego dnia zginęło 4 żołnierzy – red.]” – powiedział podczas konferencji prasowej rzecznik Pentagonu, John Kirby. W ten sposób odpowiedział na pytanie, czemu siły amerykańskie w Europie postawiono w wyższy stopień gotowości.

CZYTAJ TAKŻE:  W Donbasie zginęło 4 ukraińskich żołnierzy  

Kirby powiedział też, że destabilizujące działania Rosji podkopują intencje deeskalacyjne, które wcześniej osiągnięto dzięki porozumieniu z lipca ubiegłego roku. „Ponadto, wiemy o ukraińskich doniesieniach dotyczących ruchów rosyjskich oddziałów na granicy Ukrainy” – zaznaczył.

Według ukraińskich wojskowych, „okupanci” wzmacniają swoje oddziały przy granicy drużynami rozpoznawczymi i snajperami, a także prowadzą szkolenia dla personelu z udziałem rosyjskich instruktorów wojskowych. Twierdzą też, że „wojska rosyjsko-okupacyjne” utrzymują w gotowości bojowej jednostki artylerii, do wykorzystania na określonych obszarach. Artyleria ta ma być rozmieszczona również na obszarach zamieszkałych.

Rzecznik Pentagonu przypomniał też o poniedziałkowej rozmowie doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, Jake’a Sullivana z szefem biura prezydenta Ukrainy, Andrijem Jermakiem. Podczas tej rozmowy Sullivan potwierdził poparcie USA dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy i jej euroatlantyckich aspiracji w obliczu trwającej, rosyjskiej agresji.

Na pytanie, czy sekretarz obrony USA jest zaniepokojony tym, że Rosja może przygotowywać się do większej ingerencji na Ukrainie, rzecznik Pentagonu odpowiedział: „Z pewnością nie chcemy więcej widzieć żadnych naruszeń ukraińskiego terytorium”. Dodał, że nie chce rozmawiać o „sprawach wywiadowczych”.

Wiadomo też, że sekretarz obrony Lloyd Austin rozmawiał o sytuacji w ministrem obrony Ukrainy Andrijem Taranem.

W czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zabrał w tej sprawie głos, zamieszczając wpis na swoim koncie na Facebooku. Zaznaczył, że od początku roku widać eskalację sytuacji w Donbasie, gdzie zginęło już 20 ukraińskich żołnierzy, a 57 zostało rannych, dodając, że taka jest cena obrony niepodległości i suwerenności. Napisał, że trwają prace na rzecz powrotu do sytuacji z okresy po zawarciu rozejmu i zapewnienia jego efektywnego działania, wymieniając w tym kontekście m.in. nałożenie sankcji na prorosyjskiego polityka, deputowanego Wiktora Medwedczuka.

Zełenski twierdzi jednocześnie, że Rosja wciąż wzmacnia swoją obecność wojskową przy granicy z Ukrainą. „Prężenie muskułów w formie manewrów wojskowych i możliwe prowokacje wzdłuż granicy to dla Rosji coś normalnego. Stąd, próbują stworzyć atmosferę zagrożenia, jednocześnie naciskając podczas negocjacji na zawieszenie broni i pokój” – napisał. Dodał, że Ukraina jest przygotowana na wszelkie prowokacje. Przyznał też, że proces negocjowania rozwiązania konfliktu jest skomplikowany.

Czytaj więcej:  Zełenski: Ukraina jest gotowa na prowokacje Rosji 

  Jak informowaliśmy  , w czwartek rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow przekonywał, że nagromadzenie rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą wynika z aktywności NATO i innych państw.

„Federacja Rosyjska przemieszcza wojska na swoim terytorium według własnego uznania, nikogo to nie powinno niepokoić, nikomu to nie zagraża. (…) „Wiecie, że wokół granic Federacji Rosyjskiej wzmaga się aktywność sił zbrojnych państw NATO, innych organizacji, poszczególnych krajów itp. itd. To wszystko zobowiązuje nas do zachowania czujności” – przekonywał Pieskow. Jednocześnie rzecznik Kremla zaprzeczał udziałowi rosyjskich wojsk w konflikcie na Ukrainie, który nazywał „wewnątrzukraińskim”. Dodał, że ani Rosja, ani pozostałe kraje nie chcą, aby „w rezultacie prowokacji” ukraińskich sił zbrojnych doszło do ponownego zaostrzenia wojny na wschodzie Ukrainy.

  Unian   /  Ukrinform   /  Facebook   / Kresy.pl

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*