„Pieniądze dla swoich”, czyli jak premier Morawiecki dzielił państwowe fundusze

"Pieniądze dla swoich", czyli jak premier Morawiecki dzielił państwowe fundusze

Ze środków, jakie rozdawano w ramach drugiego naboru Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, do miast trafiło w sumie 357 mln zł. Aż jedną trzecią tych pieniędzy, ponad 132 mln zł otrzymało siedem miast wchodzących w skład okręgu wyborczego decydującego o tej dotacji premiera Mateusza Morawieckiego – wynika z Raportu Fundacji Batorego.

Pandemia koronawirusa oraz kryzys finansowy, jaki rozpoczął się wraz z nią, uderzyły we wszystkich. Ucierpieli zarówno przedsiębiorcy, pracownicy usług, jak i samorządy. W przypadku tych trzecich, spadek dochodów bardziej odczuły większe miasta (te na prawach powiatu). Dlaczego? Bo znalazły się w finansowym potrzasku: doszło do potężnego spadku dochodów, a jednocześnie ich włodarze musieli wesprzeć lokalną gospodarkę, która ucierpiała przez lockdown.

Dlatego tak bardzo w całej Polsce liczono na środki z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, czyli programu, w ramach którego – jak czytamy na stronach rządu – „środki trafiają do gmin, powiatów i miast w całej Polsce na inwestycje bliskie ludziom”.

Pieniądze te samorządy mogły więc wykorzystać na tabory komunikacji miejskiej, szkoły, przedszkola, wodociągi, szpitale, chodniki czy domy pomocy społecznej. Co najważniejsze, wsparcie to jest bezzwrotne, a pochodzi z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19.

Premier rozdaje pieniądze

Po kilku miesiącach od wybuchu pandemii władze przyznały wsparcie finansowe dla samorządów w postaci pierwszej transzy RFIL, w wysokości 6 mld zł. To niewiele, ale liczono na kolejne transze.

Niestety, wyniki drugiego naboru z Rządowego Funduszu wywołały – zamiast radości – potężne oburzenie. Rozchodzi się o ich podział. Wściekli samorządowcy wprost zarzucili rządowi i premierowi Morawieckiemu, że pieniądze podzielono według podziału samorządów na „nasze” i „wasze”. Czyli więcej tam, gdzie popierano PiS. Mniej lub w ogóle tam, gdzie partia rządząca nie miała poparcia. Różnice były na tyle duże, że posłowie opozycji złożyli zawiadomienie do prokuratury ws. podziału tych środków. – Zarzucono m.in, że dziesięciokrotnie większe dofinansowania ze środków państwa dostały te samorządy, których władze są związane z PiS.

Jednocześnie dla Forum Idei Fundacji Batorego powstał Raport „Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych: każdemu według potrzeb czy według barw politycznych?”. 

Co wynika z raportu?

Wnioski badań są druzgocące. Nie ustalono np. limitów minimalnych i maksymalnych dofinansowania ani szczegółowych kryteriów oceny wniosków. Nie przewidziano udziału obserwatorów samorządowych w pracach nad oceną wniosków. Brak uzasadnień i szczegółów oceny, a ujawniony w toku poselskich kontroli tryb prac pokazuje, że powołana do oceny wniosku komisja ograniczyła się do zatwierdzenia listy wniosków przygotowanej poza tym oficjalnym trybem!

Autorzy zwracają uwagę, że w dokładnym podziale środków powtarza się następujący schemat: im dany samorząd jest bliższy partii rządzącej, tym bardziej skorzystał z funduszy. Gminy sympatyzujące bardziej z opozycją uzyskały w przeliczeniu na mieszkańca ponad trzy razy mniej środków niż gminy, gdzie zdecydowanym poparciem cieszy się obóz rządzący.

Miejscowości z PiS

Miasta na prawach powiatu, najbardziej dotknięte kryzysem finansowym, które w większości stanowią „bastion opozycji”, uzyskały środki nieproporcjonalnie niskie w stosunku do liczby ludności, a wiele z nich nie otrzymało pieniędzy w ogóle – podkreślają twórcy raportu. I dają następujący przykład podziału środków: Nie tylko miasta rządzone przez prezydentów związanych z PiS (jak Chełm i Zamość) dostały więcej. „Prawdziwymi triumfatorami w staraniach o fundusze stało się siedem miast z okręgu wyborczego premiera Mateusza Morawieckiego (który decydował o podziale funduszy). Trafiła do nich ponad 1/3 wszystkich środków przekazanych miastom na prawach powiatu, choć zamieszkuje je zaledwie 6,5 proc. całkowitej liczby ludności tych miast” – czytamy w raporcie.

Autorzy dodają, że z okręgu wyborczego premiera jedynie Chorzów nie otrzymał nic. – Otwartym pozostaje pytanie, czy ma to związek z faktem, że tamtejszy prezydent jako jedyny wśród prezydentów w tym okręgu wyborczym należy do Platformy Obywatelskiej – pytają. 

A to nie wszystko. Ta niesprawiedliwość widoczna jest również przy podziale na poszczególne województwa: rządzone przez PiS (8) na górze, rządzone przez opozycję (8) na dole. Jeśli chodzi o środki przekazane samorządom województw ̵ 90 proc. trafiło do ośmiu samorządów, gdzie rządzi Prawo i Sprawiedliwość.

Rząd mówi: głosujcie, a się opłaci!

Co na to rząd? Fakt zapytał o to w Kancelarii Premiera. – „Komisja nie miała możliwości przydzielić wsparcia wszystkim jednostkom, spełniającym wymagania formalne, zatem rekomendacje swoje oparła o kryteria wskazane wprost w uchwale nr 102 Rady Ministrów w sprawie wsparcia na realizację zadań inwestycyjnych przez jednostki samorządu terytorialnego” – otrzymaliśmy odpowiedź. Na inne nasze pytania Kancelaria nie odpowiedziała.

Autorzy podkreślają, żiż wiele wskazuje na to, że to tzw. klientelizm stał się główną osią polityki władzy wobec samorządów i swoistym symbolem PiS-owskiego nowego centralizmu.

„Wpaja się wspólnotom lokalnym i ich samorządowym liderom, że droga do skutecznego zaspokajania lokalnych bądź regionalnych potrzeb wiedzie przez polityczne związki z rządowymi czy partyjnymi decydentami”.

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*