Ambasada ChRL w USA: ujgurskie kobiety przestały być „maszynami do rodzenia”, są bardziej niezależne i pewne siebie

Ambasada ChRL w USA podzieliła się poprzez swoje konto na Twitterze wynikami badań, z których wynika, że dzięki „wykorzenieniu ekstremizmu” umysły ujgurskich kobiet w autonomicznym regionie Sinciang zostały „wyzwolone”, a one same przestały być „maszynkami do rodzenia dzieci”. Zachodni obserwatorzy oskarżają władze ChRL m.in. o przeprowadzanie wśród ujgurskiej mniejszości przymusowych sterylizacji.

Z opublikowanych w czwartek badań wynika, że spadek wskaźnika urodzeń i przyrostu naturalnego w Regionie Autonomicznym Sinciang-Ujgur w 2018 roku był konsekwencją „wykorzenienia ekstremizmu religijnego”.

Wynikami badań podzieliła się ambasada ChRL w USA.  Badania pokazują, że w procesie wykorzenienia ekstremizmu umysły kobiet w Sinciangu zostały wyzwolone, a równości płci i zdrowie reprodukcyjne były promowane, co sprawiło, że [kobiety] przestały być maszynami do rodzenia dzieci. Są bardziej pewne siebie i niezależne  – napisała ambasada.

Study shows that in the process of eradicating extremism, the minds of Uygur women in Xinjiang were emancipated and gender equality and reproductive health were promoted, making them no longer baby-making machines. They are more confident and independent.  https://t.co/lykDhByEiL   — Chinese Embassy in US (@ChineseEmbinUS)  January 7, 2021  

W opracowaniu badania czytamy, że ekstremizm podżegał ludzi do przeciwstawiania się planowaniu rodziny, a jego wykorzenienie dało ujgurskim kobietom większą autonomię przy podejmowaniu decyzji o posiadaniu dzieci. Zaprzeczono, że zmiany zostały spowodowane „przymusową sterylizacją” populacji Ujgurów.

W 2017 r. Sinciang zmienił swoje przepisy dotyczące planowania rodziny, przewidując, że wszystkie grupy etniczne powinny wdrożyć ujednoliconą politykę planowania rodziny, umożliwiającą parom w obszarach miejskich posiadanie dwojga dzieci, a na obszarach wiejskich – trojga.

W badaniu stwierdzono, że „bezpieczne, skuteczne i odpowiednie środki antykoncepcyjne” są teraz dostępne dla par w wieku rozrodczym w Sinciangu, a ich osobiste decyzje dotyczące stosowania tych środków – w tym podwiązanie jajowodów i wkładanie wkładek wewnątrzmacicznych – „są w pełni przestrzegane”. W rezultacie wskaźnik urodzeń w Sinciangu spadł z 1,6 proc. w 2017 r. do 1 proc. w 2018 r., a przyrost naturalny spadł z 1,1 proc. do 0,6 proc.

Populacja Ujgurów wzrosła z 10,2 mln w 2010 r. do 12,7 mln w 2018 r., co stanowi wzrost o ponad 25%, podczas gdy populacja ludu Han w tym regionie wzrosła o zaledwie 2% do 9 mln w tym samym okresie – zaznaczono.

Sinciang to największa prowincja Chin położona w ich północno-zachodniej części. 45,2% jej mieszkańców stanowią Ujgurzy – grupa etniczna pochodzenia tureckiego  wyznająca islam  . Sinciang jest obok Tybetu tym regionem ChRL, w którym występują największe napięcia etniczne. Względna większość, czyli Chińczycy Han, są w tej prowincji ludnością napływową. Pekin twierdzi, że islamscy bojownicy w prowincji Sinciang to terroryści, stanowiący poważne zagrożenie. Duża cześć zagranicznych ekspertów uważa z kolei, że główna organizacja działająca w tym rejonie, Islamski Ruch Wschodniego Turkiestanu, nie działa na dużą skalę. W regionie ujgurscy terroryści przeprowadzają zamachy, co spotyka się z ostrymi reakcjami sił chińskich. Część Ujgurów walczyła w szeregach ISIS na Bliskim Wschodzie.

W czerwcu ub. roku „The Guardian” opisał raport przygotowany przez niemieckiego naukowca Adriana Zenza, badającego politykę Chin wobec mniejszości etnicznych. Jego badania oparte zostały na oficjalnych danych pochodzących z regionu, dokumentach rządowych znalezionych m.in. w chińskiej sieci, oraz wywiadów z kobietami wywodzącymi się z mniejszości etnicznych.

Zenz ustalił, że kobietom z mniejszości etnicznych grozi m.in. umieszczenie w obozach internowania, jeśli odmówią przerwania ciąży przekraczającej tzw. „kwoty porodowe”. Odkrył on także przypadki, w których kobietom mającym mniej niż dozwolone prawem dwoje dzieci, zostały przymusowo podane domaciczne środki antykoncepcyjne. Rozmawiał również z kobietami twierdzącymi, że zmuszono je do poddania się zabiegowi sterylizacji.

Więźniarki obozów internowania z kolei twierdziły, że otrzymywały zastrzyki, po których dochodziło do wstrzymania miesiączki lub pojawienia się nieregularnych krwawień, czyli objawów charakterystycznych dla działania środków antykoncepcyjnych.

Z przebadanych przez Zenza dokumentów rządowych wynikało również, że kobiety w niektórych regionach wiejskich poddawane były częstym obowiązkowym badaniom ginekologicznym, a co dwa miesiące musiały przeprowadzać testy ciążowe.

   „Ustalenia te budzą poważne obawy, czy polityka Pekinu w Xinjiang pod fundamentalnymi względami może być określona jako demograficzna kampania ludobójstwa” – napisał Zenz w raporcie.

Jak  informowaliśmy   w listopadzie zeszłego roku, grupy praw człowieka zidentyfikowały przypadki, w których przymusowa siła robocza Ujgurów była wykorzystywana w łańcuchu dostaw amerykańskiego giganta Apple. Firma następnie starała się osłabić przepisy amerykańskiej ustawy mającej na celu zapobieganie pracy przymusowej w Chinach.

W maju na tzw. czarnej liście departamentu handlu USA znalazły się 33 chińskie firmy i instytucje, którym zarzuca się współpracuję z chińską armią lub wspomaganie Pekinu w budowie systemu elektronicznej inwigilacji Ujgurów.

Wspomniane firmy, według Amerykanów, pomagają władzom chińskim w kierowaniu części Ujgurów do obozów, gdzie podlegają wynarodowieniu. Ponadto, podmioty te mają również pomagać w doskonaleniu narzędzi elektronicznej inwigilacji, jakiej poddawana jest ta mniejszość.

  Przypomnijmy  , że wcześniej Senat USA zatwierdził ustawodawstwo wzywające administrację prezydenta Donalda Trumpa do zaostrzenia reakcji na chińskie represje wobec muzułmańskiej mniejszości ujgurskiej.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*