Mewa i Przemko wodowane. Marynarka dostanie kolejne jednostki

Mewa i Przemko wodowane. Marynarka dostanie kolejne jednostki

Tegoroczny prezent gwiazdkowy Marynarka Wojenna RP dostała już na kilka dni przed świętami. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o zwodowaniu 17 grudnia 2020 r. ORP Mewa, ostatniej jednostki z serii niszczycieli min w programie Kormoran II. Przed tą ceremonią wodowano również holownik H-13 Przemko. To na koniec roku powód do optymizmu nie tylko dla marynarzy.

Wodowany H-13 Przemko będzie wyposażany w sprzęt, urządzenia i systemy okrętowe niezbędne do wsparcia logistycznego na morzu i w portach, takiego jak ewakuacja techniczna, udział w akcjach ratowniczych czy neutralizacja zanieczyszczeń.

W służbie są już dwa bliźniacze holowniki z tego programu: H-1 Gniewko i H-2 Mieszko, przekazane marynarce wojennej w 2019 r. Pozostałe znajdują się na różnych etapach budowy lub prób stoczniowych, jak H-3 Leszko. Niestety i ten program zanotował opóźnienie wynikające z potrzeby wprowadzenia zmian konstrukcyjnych.

Nowe holowniki to efekt umowy o wartości ok. 283,5 mln zł, zawartej w 2017 r. pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia i stocznią Remontowa Shipbuilding z Gdańska na zbudowanie sześciu takich właśnie bliźniaczych jednostek.

Na bezrybiu i rak ryba

Zakup nowych holowników nie sprawi, że flota będzie mogła wykonywać swoje zasadnicze zadania na morzu, ale na bezrybiu i rak ryba. Skoro nie budujemy nowoczesnych okrętów bojowych, marynarzy ucieszy holownik.

Według wiceadmirała Jarosława Ziemiańskiego, inspektora Marynarki Wojennej RP, holowniki to dla MW potrzebny zakup.

– Nowoczesne rozwiązania techniczne zastosowane przy ich budowie dotyczące napędu, systemów holowniczych, wykonywania działań związanych z ewakuacją techniczną, akcjami ratowniczymi czy neutralizacją zanieczyszczeń, pozwalają mówić o nowej generacji pomocniczych jednostek pływających dla MW, a nawet skoku technologicznym – zapewnia admirał.

Trzeci niszczyciel min

Jeszcze lepszą informacją jest wodowanie ORP Mewa, trzeciego z serii niszczyciela min. Pierwszą jednostką z tej serii ORP Kormoran marynarze już mogą chwalić się przed sojusznikami.

Kontrakt na projekt i budowę jednostek typu Kormoran II podpisano we wrześniu 2013 r. Budowę pierwszego okrętu z tej serii ORP Kormoran rozpoczęto w kwietniu 2014 roku.

Rok później okręt został zwodowany, a z końcem listopada 2017 r. wszedł do służby w MW. Z kilkumiesięcznym opóźnieniem, bo początkowo zakładano, że miało to nastąpić w marcu 2017 r. Nie była to zresztą jedyna zmiana w kalendarzu wdrożeniowym Kormorana.

Kontrakt na budowę dwóch kolejnych jednostek w tym programie stocznia Shipbuilding podpisała z MON w grudniu 2017 r. Jej wartość, po uwzględnieniu wszystkich aneksów, wynosi 1,39 mld zł. Okręty budowane są przez konsorcjum, w skład którego obok stoczni, która jest liderem, wchodzą też Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej w Gdyni oraz PGZ Stocznia Wojenna.

Wzrost kosztów budowy okrętów

ORP Albatros, drugi okręt z serii, został zwodowany w październiku 2019 r. i jest aktualnie na etapie wyposażania. Podczas uroczystości jego chrztu i wodowania położono jednocześnie stępkę pod trzeci niszczyciel min ORP Mewa, który został właśnie wodowany.

Zgodnie z pierwszą umową z 2017 r. okręt ORP Albatros miał zostać przekazany w marcu 2021 r., a ORP Mewa, który miał początkowo być wodowany w lipcu 2020 r., do końca listopada 2021 r.

Niedawno część specjalistów sugerowała, że niewykluczone, iż budowa jednostek w programie Kormoran może się opóźnić. Wzrosną też koszty budowy okrętów, co nie jest bez znaczenia dla budżetu MON. Pojawiły się opinie, że wodowanie trzeciego niszczyciela min z serii Kormoran jeszcze w tym roku nie jest takie pewne.

Takie wnioski wyciągnięto po informacji Inspektoratu Uzbrojenia MON podanej w październiku 2020 r. o podpisaniu aneksu do umowy z konsorcjum firm, na którego czele stoi Remontowa Shipbuilding S.A. o modyfikacji obu okrętów. Podpisanie aneksu zwiększy też koszty budowy okrętów o 115 mln zł.

Modernizacja i modyfikacja

Wśród najważniejszych IU wymienia zmiany systemu obserwacji technicznej, rozbudowy okrętowego zautomatyzowanego systemu wspomagania dowodzenia o nowe elementy oraz integrację z nowym systemem. Okręt ma też dostać nowe uzbrojenie.

Według obowiązującego harmonogramu, zmodyfikowanego po aneksie, Albatros ma być przekazany marynarce w ostatnim kwartale 2021 r., a Mewa na początku 2022 r.

Od razu pojawiły się komentarze, że również te terminy mogą nie zostać dotrzymane. Skala dodatkowych prac modyfikacyjnych jest na tyle duża, że termin budowy obu okrętów może się po raz kolejny wydłużyć.

Stocznie budujące Kormorany, PGZ i IU, uspakajały, wyjaśniając, że modyfikacje budowy wynikają z zaimplementowania zaleceń wynikających z badań kwalifikacyjnych i eksploatacyjno-wojskowych prototypowego ORP Kormoran, a ich dokonanie było uwzględnione w pierwszej umowie wykonawczej na seryjne okręty.

Wyceny wprowadzanych zmian

Jak wyjaśniał WNP.PL mjr Krzysztof Płatek z Inspektoratu Uzbrojenia, zmiany wynikają z potrzeby instalacji na okręcie nowych wersji sprzętu, co jest czynnością naturalną w procesie budowy jednostek pływających. Procesom modernizacji i modyfikacji poddawane są również jednostki znajdujące się w linii.

Przy tym jednym z założeń procedowanych zmian była jak najmniejsza ingerencja w harmonogram budowy okrętów. Wcześniej dokonano wyceny wprowadzanych modyfikacji oraz przeprowadzono negocjacje z wykonawcą, ze szczególnym uwzględnieniem relacji koszt-efekt.

Cała ta procedura była zgłoszona do MON, zatem nic specjalnie dziwnego czy nadzwyczajnego się nie stało. Według IU jedyne, co by mogło wpłynąć na zmiany w harmonogramie budowy okrętów, to nasilająca się pandemia.

Dobra wiadomość dla stoczniowców

Wodowanie ORP Mewa zgonie z harmonogramem daje nadzieję, że mimo ograniczeń związanych z walką z koronawirusem, stocznie Shipbuilding i PGZ Stocznia Wojenna pracują bez większych zakłóceń. I to jest optymistyczna informacja.

Każde działanie, które daje marynarzom choć odrobinę optymizmu, ma pozytywne znaczenie. Wodowanie ORP Mewa uwiarygadnia deklaracje, że polska marynarka dostanie w przyszłym roku nowoczesny okręt nawodny.

Poza patrolowcem Ślązak od lat nie otrzymała nowych okrętów bojowych, a dla programu Miecznik, będącego wciąż w fazie analityczno-koncepcyjnej, dopiero niedawno IU przygotował rekomendację, która trafiła na biurko szefa MON i oczekuje na decyzję.

To też dobra wiadomość dla stoczniowców, zwłaszcza dla PGZ SW, której załoga obawiała się braku zamówień i zwolnień. W zatwierdzonym niedawno budżecie na rok 2021 przewidziano pieniądze na finansowanie budowy okrętów dla Kormorana.

WNP.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*