Studenci oprotestowali obecność Andrzeja Dudy na rozpoczęciu roku akademickiego

Prezydent Andrzej Duda został zaproszony na inaugurację roku akademickiego przez nowego rektora Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Alojzego Nowaka. Pomysł ten nie spodobał się studentom, którzy pojawili się pod gmachem tej największej polskiej uczelni w proteście przeciwko obecności polityka, którego nazywają „naczelnym homofobem ostatnich lat”.

Andrzej Duda pojawił się na uroczystej inauguracji roku akademickiego na Uniwersytecie Warszawskim po raz pierwszy. Stało się to niedługo po zmianie władz uczelni, której rektorem został prof. Alojzy Nowak. Ekonomista zasiada też jednocześnie w radach nadzorczych Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Banku Millenium i Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin.  W 2015 r. został członkiem Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę . To właśnie on zaprosił głowę państwa na uroczystości odbywające się 1 października.

Protest studentów przeciwko obecności Andrzeja Dudy na Uniwersytecie Warszawskim rozpoczął się ok. 13.00. Niewielki początkowo tłumek kilkudziesięciu osób szybko rozrósł się do niemal 200. Rozwinięto wielką, tęczową flagę i zaczęto skandować hasła propagujące tolerancję i potępiające homofobię: „UW wolne od homofobii”, „Solidarność naszą siłą”, czy „Precz z homofobem Andrzejem Dudą!”

– Niedawno, choć już za kadencji obecnego rektora, Uniwersytet Warszawski przyjął plan równości płci.  A dziś bramy naszego uniwersytetu przekroczył naczelny homofob ostatnich lat , odpowiedzialny za to, że dzieciaki popełniają samobójstwa, boją się chodzić do szkoły, być sobą – mówił Sebastian Słowiński ze Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego nawiązując do głośnej sprawy samobójstwa 12-latki z Kozienic, zaszczutej z powodu swojej orientacji seksualnej. – Wizyta ta jest sprzeczna z etyką studencką. Miejsce Andrzeja Dudy na pewno nie jest tu. Dlatego stanowczo protestujemy przeciwko przyjmowaniu go w mury UW – dodał.

To jednak nie wszystko, co rozzłościło studentów. Protestują również przeciwko objęciu funkcji ministra edukacji przez Przemysława Czarnka. – W wielu wywiadach nowy minister mówi, że trzeba czyścić uniwersytety z lewicy, zapowiada czystki. Możemy się domyślać, jak będzie wyglądać jego urzędowanie – przypominał Słonimski. – Ale nauka i etyka nie będą musiały chronić się same. Staniemy za nimi murem.  Nie oddamy nauki homofobicznym urzędnikom.  Uniwersytet nie jest miejscem ani dla Dudy, ani dla Czarnka – kontynuował.

Czytaj również:

Przemawiająca później Zuzanna Herzberg, dr sztuk wizualnych przypomniała, że  kiedyś były strefy „Jude frei” – wolne od Żydów. – Teraz mamy w Polsce strefy wolne od LGBT  – alarmowała. – Początki zawsze wyglądają niewinnie, bez względu na to, czy mamy do czynienia z antysemityzmem czy homofobią. Dlatego nie bądźmy obojętni. Teraz jesteśmy odpowiedzialni i musimy zrobić wszystko, aby to prześladowanie nie powtórzyło się nigdy więcej – zaapelowała.

Zgromadzeni pod gmachem uczelni studenci podkreślali, że dla nich to nie do pomyślenia, że władze uczelni zapraszają na inauguracje roku osobę, która tak otwarcie przeciwstawia się tym wszystkim wartościom, które reprezentuje uniwersytet. Przypominają, że w ostatnim czasie coraz częściej zdarzają się brutalne ataki na osoby LGBT, o innym kolorze skóry czy pochodzeniu. „A dzisiaj władze UW zapraszają na uroczystości,  osobę, która całą swoją karierę polityczną, kampanię wyborczą zbudowała na nienawiści  i która jest współodpowiedzialna za każde samobójstwo nastolatek i nastolatków LGBT” – cytuje słowa jednego ze studentów „Gazeta Wyborcza”.

Studenci zaapelowali do wszystkich, by nie brali udziału w uroczystości. Ich zdaniem bojkot tego „kłębowiska nienawiści” to jedyne rozwiązanie. Strażnicy uniwersyteccy starali się zapanować nad grupą protestujących, którzy z tęczową flagą stanęli w takim miejscu, żeby było ją widać od strony Auditorium Maximum. Gdy po 14.00 do budynku zaczęli wchodzić przedstawiciele władz uczelni, studenci zaczęli wznosić okrzyki: „Wstyd!” i „Homofobia – to zabija!”  Tego samego wysłuchać musiał także prezydent. „Andrzej Duda ma krew na rękach”  – krzyczeli protestujący. Skandowali też: „Ludzie to nie ideologia” – nawiązując do słów Andrzeja Dudy z kampanii prezydenckiej.

(źródło: Gazeta Wyborcza)

Andrzej Duda zainaugurował rok akademicki. Protest studentów w Warszawie.

„Andrzej Duda ma krew na rękach” – krzyczeli protestujący. Skandowali też: „Ludzie to nie ideologia” – nawiązując do słów Andrzeja Dudy z kampanii prezydenckiej.

Strażnicy uniwersyteccy starali się zapanować nad grupą protestujących, którzy z tęczową flagą stanęli w takim miejscu, żeby było ją widać od strony Auditorium Maximum.

Gdy po 14.00 do budynku zaczęli wchodzić przedstawiciele władz uczelni, studenci zaczęli wznosić okrzyki: „Wstyd!” i „Homofobia – to zabija!”

Tego samego wysłuchać musiał także prezydent.

Protest studentów przeciwko obecności Andrzeja Dudy na Uniwersytecie Warszawskim rozpoczął się ok. 13.00.

Niewielki początkowo tłumek kilkudziesięciu osób szybko rozrósł się do niemal 200.

Rozwinięto wielką, tęczową flagę i zaczęto skandować hasła propagujące tolerancję i potępiające homofobię.

„UW wolne od homofobii”, „Solidarność naszą siłą”, czy „Precz z homofobem Andrzejem Dudą!” – krzyczeli protestujący.

Niedawno, choć już za kadencji obecnego rektora, Uniwersytet Warszawski przyjął plan równości płci. A dziś bramy naszego uniwersytetu przekroczył naczelny homofob ostatnich lat – mówił jeden z organizatorów.

To jednak nie wszystko, co rozzłościło studentów. Protestują również przeciwko objęciu funkcji ministra edukacji przez Przemysława Czarnka.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*