Potężne kłopoty Korwin-Mikkego. Unia chce od niego góry pieniędzy

Janusz Korwin-Mikke w opałach! OLAF, czyli unijne biuro antykorupcyjne zarzuca mu, że wyłudzał pieniądze na asystentów w czasie, gdy był europosłem. – Nie podoba im się, że jeden asystent pracował dla mnie w Warszawie, a był w Pruszkowie, albo, że był w Brukseli a nie w Warszawie, czy też, że za rzadko był w Brukseli – mówi w rozmowie z Faktem obecny poseł Konfederacji. Korwin-Mikke zapowiada, że będzie się odwoływał, ale gdyby jednak zmuszono go do zapłaty pół miliona euro, ma takie pieniądze.

Korwin-Mikke uważa, że UE uwzięła się na niego, bo jest prawicowcem i każde przemówienie w PE kończył słowami, że Unia powinna zostać zniszczona.

– To czepianie się. Na szczęście nie ma żadnych oskarżeń, że oszukiwałem na przejazdach. W odniesieniu do każdego z asystentów są jakieś pretensje. Ta biurokracja, jaka panuje w Brukseli jest porażająca! – stwierdza.

Jak zamierza się bronić? – W XXI w., w dobie internetu to chyba nie ma znaczenia, gdzie mi doradza asystent, mógłby być nawet w Chinach. Jak jestem np. trzy dni w tygodniu w Brukseli, jak mam sprawdzać, czy mój asystent w pozostałym czasie tam siedzi, czy świadczy mi usługi przez internet? Jeśli chce się psa uderzyć, kij zawsze się znajdzie – kwituje zarzuty.

Zapowiada, że jeśli Unia zażąda od niego zwrotu wydatków na asystentów, pójdzie do sądu. – Już raz wygrałem w trybunale unijnym przeciwko Unii, teraz też wygram – nie traci pewności siebie Korwin-Mikke.

Zapewnia, że sprawa nie spędza mu snu z powiek. – Przywykłem, że mają do mnie pretensje o różne rzeczy. Póki nie grozi mi oskarżenie o morderstwo, całą resztę jakoś przeżyję – zapewnia. – W razie czego mam pieniądze – mówi, ale dodaje, że kara prawie 500 tys. euro, czyli ok. 2 mln zł to byłby jednak dotkliwy cios.

Korwin-Mikke był europosłem w latach 2014-2018. OLAF za podobny proceder kazało zapłacić partii Marine Le Pen z Francji aż 2 mln euro.

 Oni też mieli kłopoty z OLAF-em 

Korwin-Mikke nie jest pierwszym europosłem, którego oskarżono o wyłudzanie pieniędzy z unijnej kasy:

 Ryszard Czarnecki  – Europoseł miał pobierać nienależne zwroty kosztów podróży i diety. Zawiadomienie w sprawie europosła trafiło do polskiej prokuratury. Sprawę opisał portal OKO.press. Kontrolerom z analizy papierów Czarneckiego wyszło, że średnio dziennie spędzał zaledwie 15 minut w siedzibie Parlamentu Europejskiego, natomiast resztę dnia miał poświęcać na podróże – ujawniła „Rzeczpospolita”.

 Jan Masiel  – W 2008 r. głośna stała się sprawa polityka Samoobrony Jana Masiela. Jako europoseł miał on fikcyjnie zatrudnić część swoich asystentów. Dostawali oni pieniądze z PE i dzielili się nimi z Masielem.

 Janusz Wojciechowski  – Kłopoty z OLAF miał także unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski. Jeszcze przed jego nominacją w grudniu ubiegłego roku „Der Spiegel” donosił, że przeciwko niemu toczy się postępowanie ws. nadużyć finansowych w latach 2004-2014, w czasach, gdy był europosłem. Wojciechowski przyznał wtedy, że z własnej inicjatywy oddał 11 250 euro w okresie 2009-2011. Chodziło o „niewystarczająco udokumentowane” koszty podróży.

Janusz Korwin-Mikke w opałach

OLAF, czyli unijne biuro antykorupcyjne zarzuca mu, że wyłudzał pieniądze na asystentów w czasie, gdy był europosłem

– Nie podoba im się, że jeden asystent pracował dla mnie w Warszawie, a był w Pruszkowie, albo, że był w Brukseli a nie w Warszawie, czy też, że za rzadko był w Brukseli – mówi w rozmowie z Faktem obecny poseł Konfederacji

Korwin-Mikke zapowiada, że będzie się odwoływał, ale gdyby jednak zmuszono go do zapłaty pół miliona euro, ma takie pieniądze

Korwin-Mikke uważa, że UE uwzięła się na niego, bo jest prawicowcem i każde przemówienie w PE kończył słowami, że Unia powinna zostać zniszczona

– To czepianie się. Na szczęście nie ma żadnych oskarżeń, że oszukiwałem na przejazdach. W odniesieniu do każdego z asystentów są jakieś pretensje. Ta biurokracja, jaka panuje w Brukseli jest porażająca! – stwierdza

Korwin-Mikke nie jest pierwszym europosłem, którego oskarżono o wyłudzanie pieniędzy z unijnej kasy. Takie problemy miał również Ryszard Czarnecki

Kłopoty z OLAF miał także unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*