Polska nie prowadzi racjonalnej polityki wschodniej

Polska nie prowadzi racjonalnej polityki wschodniej

Byłoby dobrze żeby nasi politycy tak troskliwie zajmowali się sprawami własnego narodu. Polska jest tak bardzo zadłużona, że nasze wnuki będą jeszcze to spłacać, a Morawiecki rozdaje lekką ręką miliony złotych na opozycjonistów białoruskich.

Dominacja własności państwowej i pełne zatrudnienie na Białorusi, bezpłatna służba zdrowia, bezpłatna oświata i nauka, gwarantowane w przyjętej w 1994 roku Konstytucji, stanowią fundament państwa socjalnego,  jedynego zbudowanego w tej formie na przestrzeni poradzieckiej. Pomimo braku jakichkolwiek bogactw naturalnych,  przemysł i rolnictwo Białorusi powiązane silnymi więzami kooperacyjnymi z gospodarką i rynkiem Rosji, zdołały niemal potroić PKB w ciągu ostatnich 25 lat. Nie udało się to w tym czasie żadnemu państwu europejskiemu.

Polacy cieszą się wśród Białorusinów sympatią i zrozumieniem. Z szacunkiem odnoszą się do realiów białoruskich w swej działalności biznesowej i kontaktach międzyludzkich. Białorusini  nie ukrywają swych sympatii do dorobku Polaków, podkreślają wspólne, pozytywne historyczne doświadczenia łączące nasze społeczeństwa. W polskim społeczeństwie dominuje przekonanie, iż Białorusini to najlepsi nasi sąsiedzi i przyjaciele. Zauważamy jednak, że dwustronne, oficjalne stosunki polsko-białoruskie a relacje pomiędzy Polakami i Białorusinami – to dwa, różne światy.

Oficjalne stosunki polsko-białoruskie dalekie są od normalności, a od przystąpienia Polski do NATO i UE, stały się one zakładnikiem geopolityki i szeroko rozumianych trudnych relacji pomiędzy Zachodem i Wschodem. Uważamy, że ten międzynarodowy kontekst był i pozostaje nieznośnym balastem w artykułowaniu przez obie strony swych intencji i realizowania interesów narodowych. Wysoką cenę za to płacą Polacy na Białorusi a także w mniejszym stopniu Białorusini w Polsce, pomimo, iż wyróżniają się lojalnością wobec swych Ojczyzn, pracowitością, wykształceniem i gościnnością.

Władze Białorusi, nie akceptując nadawania z Polski TVBiełsat i Radia Racja, które traktują jako wrogie ośrodki ingerujące w wewnętrzne sprawy Białorusi, jednak stopniowo otwierały się na współpracę z naszym krajem. Dotyczy to relacji handlowych, w których Polska generuje niezwykle wysoki dodatni bilans; współpracy samorządów różnych szczebli, obejmujących także ośrodki akademickie, kultury, nauki; kontaktów przygranicznych łączących aspekty gospodarcze, turystyczne, kulturalne;  kształcenia młodzieży białoruskiej w polskich uczelniach i nadawania obywatelom Białorusi  – Kart Polaka.

Przeprowadzone na Białorusi wybory prezydenckie  i ich wyniki, zostały zakwestionowane przez opozycję i szerokie kręgi społeczeństwa białoruskiego i stały się powodem ostrej walki politycznej o władzę i przyszły kształt ustroju i polityki Białorusi.

Mamy wątpliwości, czy bezpośrednia ingerencja w wewnętrzne rozgrywki polityczne na Białorusi, przyczyni się do rozwoju swobód obywatelskich. W przypadku Białorusi jest to szczególnie ważne ze względu na delikatność relacji z najbliższym sąsiadem. Z narodem białoruskim żyjemy w dobrym sąsiedztwie od wieków. Dlatego tak ważne jest racjonalne pielęgnowanie tej więzi zgodnie z polska racją stanu. To naród białoruski wybiera swoich przywódców i tylko on ma prawo w ostrym sporze politycznym poszukiwać i wybierać optymalnych dla siebie i Białorusi dróg rozwoju i przyszłości. Szanując każdy wybór narodu białoruskiego w tych niełatwych zmaganiach, tylko umocnimy wartości naszego przyjaznego sąsiedztwa.

Zwracamy uwagę, że Polska przez brak jasno sprecyzowanej definicji interesu narodowego nie prowadzi racjonalnej polityki wschodniej. Przykład Białorusi pokazuje, że zamiast stać na pozycjach neutralnych, poszukiwać porozumienia w regionie i być potencjalnym negocjatorem w konflikcie wewnętrznym w tym kraju, staliśmy się stroną tego konfliktu, w którym nasze interesy będą elementem przetargu wyłącznie wielkich mocarstw.

BOLESŁAW BORYSIUK

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*