Okopani na pozycjach. Negocjacyjne gry wojenne z offsetem w tle

Kolejna niedobra wiadomość dla polskiej zbrojeniówki. Negocjacje z amerykańskim koncernem Raytheon dotyczące umów offsetowych związanych z zakupem przeciwlotniczych systemów Patriot w impasie.

Czy negocjacyjny pat będzie miał wpływ na realizację programu Wisła i opóźni budowę innych systemów polskiej tarczy przeciwlotniczej?

Negocjacje offsetowe z amerykańskim Raytheonem znalazły się na zakręcie. Nie po raz pierwszy. Rozmowy na temat ich realizacji toczą się od 2018 r.

 Zarówno PGZ, jak i MON potwierdzają, że na początku sierpnia 2020 r. Raytheon wystosował oświadczenie, w którym twierdzi, że nie widzi możliwości kontynuowania negocjacji z PGZ w obecnej formule.

Polska Grupa nie chce w tych rozmowach zrezygnować z jak najlepszego zabezpieczenia swoich interesów, co nie podoba się Amerykanom. Czym grozi ewentualne zerwanie negocjacji?

Negocjacje z koncernem Raytheon w sprawie umów offsetowych dla I etapu programu Wisła stanęły w miejscu. Na początku sierpnia 2020 r. Amerykanie wystosowali pismo do strony polskiej, oświadczając, że nie widzą możliwości kontynuowania negocjacji z PGZ w obecnej formule.

Umowę wartą 4,75 mld dolarów na pierwszy etap tego programu, czyli zakup dwóch baterii zestawów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych Patriot wraz z radarami sektorowymi i ponad dwustoma pociskami PAC-3, MON podpisał w 2018 r.

Wcześniej podpisano umowę offsetową o wartości blisko 950 mln zł związaną z tym zakupem z amerykańskimi korporacjami Raytheon Company i Lockheed Martin Global Inc.

Z tej kwoty ponad 224 mln zł przypadło na Raytheona, który przyjął 31 zobowiązań offsetowych, dotyczących m.in. pozyskania zdolności w zakresie dowodzenia i zarządzania walką, produkcji i serwisowania wyrzutni i pojazdów oraz utworzenia certyfikowanego centrum administracji i zarządzania produkcją.

Deficyt elastyczności

Do dziś nie zawarto jednak umów wykonania zobowiązań offsetowych pomiędzy przemysłem amerykańskim i polskim. Aby przełamać trwający impas i podpisać umowy, w lutym 2020 r. powołano zespół, którego zadaniem jest negocjowanie aneksu do umowy offsetowej zawartej z koncernem Raytheon w związku z pierwszą fazą programu.

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to z pewnością… Tak, typowo, może być i tym razem. Dla spółek PGZ kluczowe jest osiągnięcie odpowiedniego zwrotu z inwestycji, które w efekcie zawarcia umowy offsetowej między MON a Raytheonem strona polska będzie musiała ponieść.

– Offset związany jest nierozerwalnie z dużymi kosztami, wobec których nie dostajemy żadnych gwarancji, które zabezpieczą nam możliwość wykorzystania ustanowionych kompetencji, pozyskanych produktów i usług w dalszym rozwoju naszej Grupy. Dążymy do jak najlepszego zabezpieczenia naszych interesów, co nie zawsze jest zbieżne z interesem drugiej strony. Taka jest natura biznesu – mówi WNP.PL Hubert Stępniewicz, członek zarządu PGZ SA.

I dodaje, że negocjacje wymagają pewnej elastyczności obu stron. PGZ liczy, że już wkrótce wspólnie znajdą satysfakcjonujące rozwiązanie.

Offset pilnie potrzebny

Czy niewynegocjowanie offsetu może opóźnić dostawy tych zestawów do Polski? Takie opinie już się pojawiły. Mówi się nawet o możliwości opóźnienia całego programu Wisła oraz perturbacjach, które przełożą się na problemy z realizacją równie ważnego dla Polski programu przeciwlotniczego krótkiego zasięgu Narew.

– Fakt, że negocjacje w sprawach umów offsetowych stanęły, nie oznacza, że impas ten zatopi program przeciwlotniczy i przeciwrakietowy Wisła – mówi WNP.PL płk Michał Marciniak, pełnomocnik MON ds. programu Wisła.

W umowach tych istotnie zapisano udostępnienie polskiemu przemysłowi zdolności przydatnych do budowy potencjału niezbędnego do wsparcia Wisły w całym programie, ale także w programie obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew. Mimo to, zdaniem Marciniaka, opinie wiążące kłopoty z offsetem na umowy w I etapie programu Wisła z zagrożeniem dla realizacji całego programu Wisła są przesadzone.

– To, że offset stanął, nie oznacza, że zatopi Wisłę. Tak nie jest. Chciałbym to wyraźnie podkreślić – zapewnia płk Marciniak. Wyjaśnia, że procedowany offset jest konieczny polskiemu przemysłowi do budowy potencjału potrzebnego do wsparcia Wisły i dalszego rozwoju jej systemów. Częściowo odnosi się to również do oczekiwanego, sztandarowego obecnie dla PGZ, jak i całej polskiej zbrojeniówki, programu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew.

Polska wtyczka

Chodzi o kompetencje pozwalające na podłączanie polskich elementów do systemu Wisła, we wszystkich jej fazach. Najważniejsze z nich, związane z integracją sensorów wczesnego ostrzegania czy włączenia polskich wtyczek w system dowodzenia z IBCS i radary dookólne, miały w większości zostać wprowadzone w drugiej fazie Wisły.

Odnosi się to również do zaangażowania polskiego przemysłu w produkcję większość elementów do wartego ponad 20 mld zł programu Narew, sztandarowego obecnie programu PGZ, jak i całej polskiej zbrojeniówki.

– Gdyby jednak stało się tak, że offset całkiem by padł, to i tak osiągniemy zdolność bojową pozyskiwanego dywizjonu przeciwlotniczego, który kupujemy w ramach podpisanej umowy na dwie baterie systemów Patriot w I etapie Wisły – podkreśla szef programu Wisła.

Przyznaje też, że offset i realizacja pierwszego etapu umowy na Wisłę, to po części naczynia połączone. Ale jeśli patrzymy na program przez pryzmat uzyskania planowanej gotowości bojowej zakupionych systemów Patriot, to program Wisła realizowany jest bez problemów, zgodnie z harmonogramem.

Czarny scenariusz

Problem w tym, że Raytheon zabiega, by MON jak najszybciej uruchomiło II fazę Wisły, natomiast MON i PGZ, nie chcąc osłabiać pozycji negocjacyjnej, chciałyby najpierw doprowadzić do końca I etap Wisły.

– Najczarniejszy scenariusz, jaki mógłby się przytrafić, jest taki, że strony prowadzące rozmowy rozchodzą się, nie uzgadniając offsetu. Ale nawet gdyby tak się stało, to mimo wszystko i tak będę w stanie te dwie baterie Patriot przyprowadzić do Polski i zgodnie z harmonogramem wdrażania osiągnąć przez nie pełną gotowość bojową. Jedno z drugim nie jest bezwarunkowo związane – zapewnia oficer.

– Oczywiście dobrze byłoby, gdyby polski przemysł dostał niezbędne technologie, aby wspierać program Wisła. Krajowe spółki mogłyby osiągnąć zdolności produkcyjne, dzięki którym, przy zamówieniach kolejnych baterii przeciwlotniczych mogłyby zostać włączone w łańcuch dostaw dla systemów Wisły – przyznaje płk Marciniak.

Program Wisła mimo wszystko

Brak rozwiązań w sprawie offsetu mógłby wpłynąć na brak zaangażowania polskiego przemysłu w II etap programu, w którym chcemy zakupić kolejnych 6 baterii zestawów Patriot wraz z radarami dookólnymi oraz systemem zarządzania polem walki i dowodzenia IBCS.

Ale nawet gdyby tak się stało, program Wisła się nie zawali.

– Ból głowy, wciąż jeszcze delikatny, jaki mamy z offsetem, nie wpływa na program Wisła, a w szczególności osiągnięcia zdolności bojowej tego, co już kupiliśmy. Nawet gdyby polskie spółki nie dostały technologii, które mają pozyskać w ramach tych umów, myślenie, że offset to zablokuje, jest błędne – podkreśla po raz kolejny płk Marciniak.

Tyle że w sytuacji, gdyby spełnił się ten najgorszy ze scenariuszy, musielibyśmy te zdolności kupić w Stanach Zjednoczonych. Polski przemysł znowu straciłby możliwość wzmocnienia nowoczesnymi technologiami, a tym samym szansę na nowoczesną produkcję wielu systemów, np. rakietowych.

W negocjowanych ostatnio umowach z Amerykanami na zakup samolotów F-35, systemów artylerii rakietowej HIMARS, rezygnowaliśmy z offsetu. Tłumaczono, że tak będzie oszczędniej.

Z offsetem albo z półki

W przesłanym WNP.PL oświadczeniu firma Raytheon Missiles & Defense potwierdza, że respektuje swoje zobowiązania offsetowe wobec Polski i jest gotowa zrealizować liczne zaproponowane projekty, których celem jest zapewnienie polskim przedsiębiorstwom znaczącego i korzystnego zakresu prac.

– Jesteśmy zobowiązani do zachowania poufności w negocjacjach z PGZ pomiędzy naszymi firmami i Ministerstwem Obrony Narodowej. Już teraz korzystamy z kompetencji i udziału w pracach dziewięciu naszych polskich partnerów przemysłowych, którzy realizują kontrakty produkcyjne związane z systemem Patriot. Wszyscy Ci partnerzy mają możliwość dostarczać technologie i produkty do Raytheon Missiles & Defense oraz wspierać klientów systemu Patriot na całym świecie – twierdzi Raytheon.

Wciąż są szanse, że spór zakończy się sfinalizowaniem umów wykonawczych, zamiast kolejnych zakupów „z półki”. Amerykańskiej oczywiście.

WŁODEK KALETA

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*