Prace rozwojowe dla wojska. Krytyka NIK i obietnice zmian

Niedawno Najwyższa Izba Kontroli krytycznie oceniła realizację dla wojska prac rozwojowych finansowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w latach 2013-16 (informowaliśmy już o tym raporcie). Jakie konkretnie były uchybienia, dlaczego tak się działo i co robić, by to zmienić?

Już wcześniej, jeszcze przed kontrolą NIK pod adresem NCBR wysuwano zastrzeżenia, że finansuje nie do końca zasadne projekty dla wojska, często nazbyt futurystyczne, jak rój dronów wielkości pszczoły, impulsywne działo elektromagnetyczne czy laserowe systemy broni, których nie jesteśmy w stanie sami wykonać.

Z drugiej strony finansowanie projektów wybiegających w przyszłość, wspieranie prac badawczych i realizacja nowatorskich programów to przecież zadania, które Centrum właśnie powinno podejmować…

– Jeśli decydujemy się na pozyskanie eksploatowanych już technologii, to musimy zdawać sobie sprawę, że to rozwiązania poprzedniej generacji. W konsekwencji oferujemy armii nienowoczesne projekty, pozbawione szans na eksport – uważa nie bez racji prof. dr hab. Bogusław Smólski, były rektor Wojskowej Akademii Technicznej i pierwszy dyrektor NCBR.

Dodajmy, że projektowanie i prace rozwojowe stanowią tylko ok. 10 proc. kosztów każdego zestawu uzbrojenia. Kolejne 30 proc. to koszty nabycia, a 60 proc. ceny zakupu – jego eksploatacja.

Brak rezultatów spełniających wymagania sił zbrojnych

Z raportu, który 29 maja 2020 r. opublikowała NIK, dowiadujemy się, że na cenzurowanym znalazły się prace dla wojska finansowane przez NCBR w latach 2013-16.  Izba w dokumencie podkreśliła, że nie przyniosły one rezultatów spełniających wymagania Sił Zbrojnych RP, a w szczególności w kwestii prototypów i dokumentacji technicznych.

Uwagi dotyczyły siedemnastu projektów. Na ich realizację Centrum w latach 2013-16 przeznaczyło ok. 200 mln zł. Z tych projektów osiem objęła szczegółowa kontrola NIK. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. dywizjonowego modułu ogniowego 155 mm armatohaubic samobieżnych (DMO AH) oraz zautomatyzowanego systemu dowodzenia i kierowania ogniem dywizjonowego modułu ogniowego 155 mm lekkich armatohaubic. Nie powstały one pierwotnych, czteroletnich terminach w ramach ustalonych w umowach o wykonanie i finansowanie projektów (środki z NIK w latach 2011-16 ich realizację to łącznie ponad 44,160 mln zł.

Zastrzeżenia NIK

NIK miał też zastrzeżenia do prac nad  budową nowego pływającego bojowego wozu piechoty (NBPWP), który od początku obarczony był ryzykiem niezgodności z wymaganiami wojska. Jego finansowanie wstrzymano po 6 miesiącach od podpisania umowy, a po 2 latach umowę zmieniono.

Podobnie było z uruchomioną przez NCBR propozycją projektu nowego kołowego transportera opancerzonego (NKTO), który nie miał zatwierdzonych wymagań operacyjnych Sił Zbrojnych RP. 

Po 6 miesiącach finansowania projekt wstrzymano do czasu uzgodnienia wymagań, których nie było nawet po zakończeniu kontroli.

Futurystyczne pomysły

Izba zgłosiła też istotne wątpliwości wobec rozstrzygniętego w 2014 r. konkursu na wykonawcę mikrofalowej broni obezwładniającej (MBO); chodzi tu o program budowy tzw. broni humanitarnej – mikrofalowej broni obezwładniającej, nad którą pracują od dawna Amerykanie, jak i pewnie inne mocarstwa.

Zamiast pocisków wojsko miałoby używać wiązki fotonów niszczących infrastrukturę przeciwnika, np. systemy telekomunikacyjne, dowodzenia. Broń, według założeń, miała być gotowa po dziesięciu latach.

Sprawa, że wojsko pracuje nad takim orężem,  stała się głośna w 2016 r., kiedy to pojawiły się zarzuty, że Polska testuje tego rodzaju broń na obywatelach… Wówczas MON – zaprzeczając temu – przyznało zarazem, że w Polsce istnieje program strategiczny „Nowe systemy uzbrojenia i obrony w zakresie energii skierowanej”, uskuteczniany za pośrednictwem środków z NCBR.

Składa się on z 6 projektów (4 już zaczęto realizować) – to m.in.: Impulsowe działa elektromagnetyczne, Mikrofalowa broń obezwładniająca, Metody i sposoby ochrony i obrony przed impulsami HPM, Laserowe systemy broni skierowanej energii, Laserowe systemy broni nieśmiercionośnej. Wartość programu oszacowano na 400 mln zł. W 2017 r. jeden z podmiotów realizujących projekt uzyskał środki finansowe w wysokości 12 mln zł na zarządzanie programem.

Część specjalistów zarzucała NCBR, że nakłady na tak futurystyczny pomysł – przy skromnych możliwościach technologicznych naszego przemysłu – to wyrzucanie pieniędzy. Po ponad dwóch latach finansowanie programu wstrzymano.

Inspektorzy NIK zwrócili też uwagę na program indywidualny systemu walki żołnierza przyszłości Tytan (projekt ten ślimaczy się od lat i nie wiadomo, kiedy będzie gotowy).

Wymagania rozbieżne z założeniami

Do 2019 r. finansowanie tego przedsięwzięcia wyniosło 128 mln złotych. Według NIK wymagania Sił Zbrojnych RP dotyczące programu resort obrony narodowej przekazał do NCBR już w czasie trwania konkursu – były one rozbieżne z założeniami przyjętymi przez Centrum.

Czy po latach prac nad ekwipunkiem żołnierza przyszłości będzie on wciąż tak nowoczesny, jak zakładano? – Jestem sceptyczny co do zasadności wydawania dużych pieniędzy na system walki Tytan. Mam kilkunastoletnie doświadczenie z sił specjalnych i nie widziałem ani nie słyszałem o skutecznym użyciu na polu walki takiego systemu. Moim zdaniem, to odległa bajka przyszłości – uważa były oficer jednostki wojskowej GROM, ppłk Andrzej Kruczyński.

Zbyt mało wydajemy na badania naukowe

NIK zwrócił też uwagę na potrzebę rozważenia zasadności obowiązku wydatkowania na badania naukowe i prace rozwojowe minimum 2,5 proc. rocznie ze środków budżetu państwa. Takie bowiem środki mają być przeznaczane na wydatki obronne planowane w ustawie o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych.

Analitycy branżowi obawiają się, że trudno będzie te rekomendacje wykonać. Pandemia koronawirusa, która wbrew najgorętszym zaklęciom musi się odbić na gospodarce, nie ominie również nakładów na badania, na które w 2019 r. wojsko z budżetu 44,6 mld zł planowało przeznaczyć 1,12 mld zł.

Ale nie tylko o pieniądze chodzi. Dla zracjonalizowania wydatków NCBR specjaliści wskazują również m.in. na potrzebę zmian zasad i procedur w ramach systemu zarządzania, usprawnienia w podziale ról i zadań w ramach działania systemu.

Sugerują też usprawnienie organizacji wyboru wniosków i procedur, zapewnianie i weryfikację bezstronności ekspertów i osób oceniających wnioski projektowe czy rzetelność danych, umożliwiających skuteczne zarządzanie.

Idą zmiany

Obecne władze NCBR nie zasypiają gruszek w popiele. Dokument NIK jest uważnie analizowany. Pierwsze opinie? Obraz, który ukształtował się wskutek tej kontroli, nie jest do końca prawdziwy. By go sprowadzić do faktycznych problemów, NCBR wraz z wiceministrem obrony narodowej Marcinem Ociepą powołało 4-osobowy zespół analityczny, do którego dołączy jeszcze dwóch przedstawicieli resortu nauki.

W skrócie: MON uważa, że prowadzenie przez NCBR dotychczas projektów bardziej dotychczas służyło wykonawcom niż potrzebom sił zbrojnych (także NIK w swoim raporcie o tym wspomina). Gdzie według NCBR tkwi problem?

Faktycznie, trzeba udoskonalić procedurę ogłaszania konkursów – przyznaje Centrum. Potrzeba bardziej szczegółowych danych z resortu obrony: czego sobie życzy i co preferuje. Należy też odpowiednio zawarować te wymagania w umowach z producentami, a jeśli czas na testy prototypów jest za krótki, to warto go – w uzasadnionych przypadkach – wydłużyć. NCBR musi również bez dwóch zdań wiedzieć, że projekt nie trafi na półkę: bo nie wystarczy, że sama innowacja – z uwagi na postęp techniczny – Centrum się podoba.

Wojciech Kamieniecki, dyrektor NCBR, podkreśla też, że umowa zawarta wskutek zapotrzebowania MON, której Centrum jest stroną, nakłada na NCBR określone obowiązki. Jeśli resort obrony w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że projekt trzeba zatrzymać, to trzeba zarazem pamiętać, że NCBR musi rozliczyć wszystko, co do tej pory wydatkowano. Tę rozbieżność też należy szybko wyjaśnić.

Władze Centrum są dobrej myśli po wstępnych rozmowach, co więcej: mają nadzieję, że – po ustaleniach wspomnianego zespołu – w konsekwencji budżet z MON, który NCBR otrzymuje na badania, jeszcze wzrośnie.

WŁODEK KALETA

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*