Andrzej Duda godzi się na rezygnację z prób reelekcji!

Koronawirus zmieni ustrój w Polsce? Tak gorącego politycznie i nasyconego intrygami władzy tygodnia dawno nie było. Ciągle zmieniają się koncepcje dotyczące tego, jak mają wyglądać w przyszłości wybory. W tym galimatiasie rodzi się wiele pytań. Jedno z nich brzmi: jak będzie wyglądała polska demokracja za kilka lat? Z powodu pandemii koronawirusa oraz spodziewanego, nienotowanego dotąd w historii, krachu gospodarczego, obudzimy się w zupełnie innej Polsce. Inaczej będziemy głosować i bardzo możliwe, że niektórzy nie będą już mogli kandydować w wyborach. Niewykluczone, że tą osobą będzie Andrzej Duda.

 Koronawirus zmieni ustrój w Polsce? 

Wicepremier Jarosław Gowin wszedł w ostry spór z wierchuszką PiS o to, jak rozwiązać problem wyborów, które w obliczu epidemii koronawirusa stwarzają oczywiste zagrożenie. Partia Porozumienie (nazywana również Porozumieniem Gowina) nie chce, by wybory prezydenckie odbyły się 10 maja. Za wyborami w tym terminie jest Prawo i Sprawiedliwość, które w ostatnim tygodniu przepychało w parlamencie zmiany m.in. w ordynacji wyborczej (PiS chce, by majowy plebiscyt mógł odbyć się korespondencyjnie).

Gowin najpierw żądał przełożenia wyborów. Gdy okazało się, że rządząca dziś Polską koalicja (nazywana Zjednoczoną Prawicą) wisi na włosku, szef Porozumienia zaproponował inne rozwiązanie. Chodzi o wydłużenie prezydentowi Andrzejowi Dudzie kadencji o 2 lata i odebranie mu możliwości ubiegania się o reelekcję. To wymagałoby zmiany konstytucji. PiS nie mówi „nie”. Co ciekawe, nie mówi też „nie” sam Andrzej Duda.

 Prezydenckie zielone światło dla zmian w Konstytucji 

Jak twierdzą dziennikarze Onetu, powołując się na źródła w Pałacu Prezydenckim, Andrzej Duda jest gotowy zgodzić się na rozwiązanie przedstawione przez Porozumienie Jarosława Gowina, jeśli wszystkie siły polityczne obecne w parlamencie poprą tę propozycję zmiany konstytucji. Prezydent ma oceniać, że proponowane zmiany są wyłącznie domeną parlamentu, gdyż mają charakter ustrojowy. Dlatego też poparcie tego pomysłu ma być uzależnione od uzyskania przez niego większości konstytucyjnej, co byłoby równoznaczne z poparciem szerokiego spektrum sceny politycznej. Prezydent da więc zielone światło, jeśli na zmiany zgodzi się część opozycji. Ta zaś na razie nie przychyla się do tego pomysłu.

 Opozycja chce stanu klęski… 

Opozycja zgadza się na przedłużenie kadencji prezydenta, ale na zupełnie innych warunkach. Politycy Lewicy, Koalicji Obywatelskiej oraz klubu PSL-Kukiz ’15, chcą, by wprowadzono stan klęski żywiołowej. 

Takie rozwiązanie byłoby równoznaczne z przesunięciem terminu wyborów prezydenckich, gdyż zgodnie z ustawą, w okresie 90 dni od dnia zakończenia stanu klęski żywiołowej nie mogą się odbyć wybory ani referendum. Jednocześnie wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, jakim jest stan klęski żywiołowej, nie wiązałoby się z rezygnacją prezydenta ze startu w wyborach. Propozycja opozycji ma jednak niewielkie szanse na powodzenie, gdyż… PiS nie rezygnuje z forsowania swoich pomysłów. Partia rządząca obstaje przy tym, by wybory odbyły się 10 maja, ale w innej niż dotychczas formie. W jakiej? O tym dowiadujemy się z doniesień medialnych, które znalazły swe potwierdzenie w uzasadnieniu autopoprawki do projektu zmian dotyczących formy wyborów.

 Wszystkie lokale wyborcze będą zamknięte? 

– Ustanowienie trybu korespondencyjnego jedyną formą udziału w wyborach, oparte zostało na bawarskim modelu w zakresie wyborów komunalnych i powiatowych. Taką zmianę lokalnego prawa wyborczego, parlament bawarski przeprowadził również w 2020 roku. Powyższe oznacza, że proponowany model nie jest rozwiązaniem nowatorskim, a powszechne głosowanie korespondencyjne skutecznie stosowane jest na świecie – czytamy w uzasadnieniu.

PiS dąży więc do tego, by wybory odbyły się w terminie, ale bez otwierania lokali wyborczych. Rządzący tłumaczą to m.in. tym,   że wciąż nie wiadomo, jak długo potrwa epidemia  .

Zobacz także:

Koronawirus ma najlepsze warunki do rozwoju w suchym i zimnym powietrzu – uważają włoscy naukowcy. Według nich epidemia rozwija się szybciej w temperaturze około 5 stopni Celsjusza i przy niskim poziomie wilgotności.

Nie tylko PiS, ale też sam prezydent Andrzej Duda (48 l.) miał wywierać presję na ministrze zdrowia, by ten poparł wybory 10 maja – wynika z ustaleń Faktu. W poniedziałek w godzinach wieczornych miało dość do spotkania dwóch polityków, w trakcie którego Duda miał domagać się od Łukasza Szumowskiego publicznego oświadczenia o tym, że wybory mogą być przeprowadzone bezpiecznie. – Oprócz ministra zdrowia i prezydenta w spotkaniu brała udział pierwsza dama, Agata Duda – mówi nasze źródło.

Epidemia to niejedyna rzecz, która spędza sen z powiek byłej żonie Kazimierza Marcinkiewicza. Jest też inny, spory kłopot. Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz zdradziła Faktowi, że nie może się już sama utrzymać i opłacać wynajmowanego mieszkania. Grozi jej utrata dachu nad głową!

Rzecznik rządu Piotr Müller nie wyklucza, że przed Wielkanocą rząd wprowadzi kolejne obostrzenia w związku z panującą epidemią koronawirusa. Przesądzą o tym najbliższe dni i to, jak kształtować się będzie krzywa zachorowań. Dodał, że rząd poważnie rozważa także korespondencyjne przeprowadzenie majowych wyborów prezydenckich.

Koronawirus wciąż jeszcze nie został do końca przebadany przez naukowców. Z wyników najnowszych badań wynika, że u około jednej trzeciej osób zakażonych koronawirusem występują objawy oczne, charakterystyczne dla zapalenia spojówek. Co więcej, obecność wirusa SARS-CoV-2 w wydzielinie ze spojówek niektórych badanych wskazuje, że oczy mogą być źródłem zakażenia.

Jarosław Gowin zapowiedział swoim ministrom, żeby byli gotowi na ewentualne dymisje – ustalił Fakt. Jak twierdzi osoba z bliskiego otoczenia szefa Porozumienia, to wynik sporu pomiędzy PiS i partią Gowina o termin wyborów prezydenckich. Gowin już wcześniej publicznie twierdził, że termin 10 maja jest nie do utrzymania. Czy dojdzie do rozłamu w koalicji rządzącej? Z informacji, do których dotarł Fakt wynika, że trwają próby przeciągnięcia do PiS posłów Porozumienia oraz Konfederacji.

Koronawirus rozprzestrzenia się w Polsce. W kraju potwierdzono już 2946 przypadki zakażenia koronawirusem i aż 57 zgonów. W czwartek (do tej pory) potwierdzono aż 392 przypadki zakażeń koronawirusem i 14 ofiar śmiertelnych. Liczba zakażonych koronawirusem z dnia na dzień wzrasta. W związku z tym rząd wprowadza kolejne obostrzenia, powtarzając przy tym, że wiele zależy od zdyscyplinowania obywateli i przestrzegania przez nich narzuconych obostrzeń.

Islandia walczy z koronawirusem m.in. poprzez prowadzenie testów przesiewowych. Badania są dobrowolne i wykonuje się je każdemu, kto zgłosi taką chęć. Z zebranych danych wynika, że 50 proc. zakażonych nie ma objawów choroby. Z kolei amerykańskie Centrum ds. Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC) przekazało, że to właśnie takie osoby często przekazują wirus innym.

15 lat temu, 2 kwietnia 2005 roku zmarł Jan Paweł II. Sześć dni później świat pożegnał wielkiego Polaka. Papież spoczął w podziemiach Bazyliki Świętego Piotra w Watykanie. Obecnie trumna z jego szczątkami znajduje się w Kaplicy Świętego Sebastiana. W pogrzebie Jana Pawła II uczestniczyło kilka milionów wiernych. Ceremonii towarzyszyły dziwne zjawiska. Jakie?

W czwartek w godzinach porannych ratownicy medyczni i policja we Włocławku (woj. kujawsko-pomorskie) zostali wezwani na skrzyżowanie ulic Kaliskiej z Dziewińską na osiedlu Południe. Na przystanku autobusowym siedział nieruchomo starszy mężczyzna i nie dawał znaku życia. Okazało się, że od kilku godzin nie żyje. Czy został zamordowany?

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*