Krzysztof Jackowski na cmentarzu przedstawił wizję tego, co dzieje się z ludźmi po śmierci. Nie wszystkich to ucieszy

Krzysztof Jackowski, najsłynniejszy polski jasnowidz, miał do czynienia ze światem nadprzyrodzonym. Podczas wizyty na cmentarzu, szczerze wyznaje, co – na podstawie swoich doświadczeń – uważa o życiu po śmierci.

Krzysztof Jackowski odwiedził wraz z redakcją portalu Fakt24 cmentarz w Człuchowie. Właśnie tam, w otoczeniu starych grobowców, przyznał szczerze, jakie jest jego zdanie o życiu po śmierci. Słynny jasnowidz ma wiele doświadczenia ze światem nadprzyrodzonym, jego relacje mogą być więc zaskakujące dla zwykłych śmiertelników.

Krzysztof Jackowski o życiu po śmierci. „Dajmy im szansę”

Krzysztof Jackowski wybrał się z dziennikarzami portalu Fakt24 na nieczynny już, stary człuchowski cmentarz. Jasnowidz przyznaje, że jest to dla niego szczególne miejsce. Jednak niekoniecznie dlatego, że związane jest ze światem zmarłych. Wizjoner wspomina, że było to po prostu dość nietypowe miejsce zabaw miejscowych dzieciaków. Wraz z rówieśnikami biegali między grobami i oblewali się wodą z okolicznej pompy.

Jasnowidz przyznaje, że choć na nekropolii nie jest pochowany żaden jego przodek, lubi tu przychodzić. Na cmentarzu jest klimat, spokój. A czy ten spokój jest pozorny? Może Jackowskiemu towarzyszą setki duchów ludzi pochowanych w tutejszych mogiłach? Zdaniem wizjonera, nawet jeśli ktoś w to nie wierzy, to powinien dać tej teorii szansę. Dla zmarłego.

Komu potrzebne są cmentarze?

Krzysztof Jackowski uważa, że cmentarze, jako miejsca spoczynku, potrzebne są tak naprawdę żywym. To żałobnicy chcą mieć namacalną pamiątkę po swoim bliskim zmarłym. Grób nie jest niezbędny rozkładającemu się ciału. Jest ważny dla żyjących, którzy mogą okazać swą tęsknotę, przychodząc tu czy to pierwszego listopada, czy w inne dni i stawiać na mogile świeczki i kwiaty.

Jasnowidz uważa, że poza tego typu upamiętnieniami, powinniśmy dać zmarłym szansę i uwierzyć, że nadal żyją. Dlaczego?

– Jeśli istnieje dusza, to jak może być przykro takiemu zmarłemu, że gdy idziemy 1 listopada na jego grób, ta dusza może być blisko nas, a my uważamy, że on tam jest zgniły w tym dole – obrazowo wyjaśnia jasnowidz.

Jego zdaniem błędem jest skupianie się na dosłowności śmierci – z jednej strony na wieńcach, z drugiej – ciele, spoczywającym głęboko w ziemi. Twierdzi on, że skoro istnieje szansa, iż dusza rzeczywiście po śmierci funkcjonuje, trzeba to przyjąć.

– Poczujmy go, jako żywego. Dajmy mu szansę żyć, nawet jak nie ma ciała. Jeżeli żyje ta dusza, wówczas będzie mu radośnie – przekonuje wizjoner.

Krzysztof Jackowski z racji swojego zajęcia ma doświadczenie ze światem nadprzyrodzonym. Jego słowa o życiu pozagrobowym nie biorą się więc jedynie z przekonań, lecz także z wniosków wyciągniętych z własnych przeżyć.

– Uważam, że umarli mi bardzo pomogli. Zmarli ludzie pomogli mi znaleźć swoje ciała. Dlatego czuję się wewnętrznie zobowiązany, aby to powiedzieć. Zmarli są. Ich ego istnieje, a tu jest ich cielesna powłoka, która się zużyła. To nam te groby są potrzebne – z pełnym przekonaniem mówi słynny polski wizjoner.

YOUTUBE

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*