Niemcy się ruszyli! Oto co się dzieje w Cottbus, tuż przy polskiej granicy

Miasto wstrzymało przyjmowanie imigrantów. Oburzone tłumy na ulicach.

Rozwścieczeni mieszkańcy drugiego co do wielkości miasta niemieckiej Brandenburgii wyszli na ulice protestując przeciwko przemocy i zbrodniom dokonywanym przez muzułmańskich imigrantów. Doszło do starć.

Tylko w ciągu ostatniego tygodnia w Cottbus trzykrotnie miały miejsce groźne ataki. Przed miejscowym centrum handlowym grupa młodych Syryjczyków zagroziła nożem niemieckiemu małżeństwu, które jak twierdzili – nie okazało im respektu.

Kilka dni potem jeden z tych muzułmanów zranił kilka razy nożem w twarz 16-letniego Niemca. Zatrzymano dwóch Syryjczyków, a trzeciego 15-latka wydalono wraz z jego ojcem z miasta wydając im zakaz wjazdu do Cottbus. W ostatnią sobotę na jednej z prywatnych imprez doszło do kolejnej walki między młodymi Niemcami i Syryjczykami. Policja aresztowała kilka osób.

W reakcji na kryminalny chaos w mieście szef MSW Brandenburgii Karl-Heinz Schröter zapowiedział całkowite wstrzymanie osiedlania w Cottbus nowych uchodźców. Nie powstrzymało to jednak mieszkańców przed masowymi protestami ulicznymi, do których doszło w czasie minionego weekendu.

Wkrótce demonstracje przerodziły się w starcia między grupami niemieckiej młodzieży a imigrantami z Syrii. Precz z cudzoziemcami! -krzyczeli Niemcy, a muzułmanie zaatakowali ich gazem łzawiącym.

W 100-tysięcznym Cottbus przebywa obecnie ponad 3 tys. muzułmańskich imigrantów. Jak na standardy niektórych niemieckich miast to względnie niewiele, ale widać, że nawet z taką ilością policja nie jest w stanie sobie poradzić. Do miasta ściągane są dodatkowe siły policyjne.

Dodajmy, że leżące tuż przy granicy z Polską Cottbus (Chociebuż) jest już kolejnym niemieckim miastem, które wprowadziło zakaz osiedlania imigrantów. W ubiegłym roku to samo zrobiły władze Salzgitter, Delmenhorst i Wilhelmshaven.

REPORTERS.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

5 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*