Poseł kpił z kościoła, a jak skończył?

To się nazywa zmiana! Armand Ryfiński, były poseł Palikota do niedawna kierował sprawami kraju. Teraz też kieruje.

 

Taksówką.

Po wyborach skład Sejmu się zmienił i wielu posłów musiało zacząć nowe życie. Ale chyba nikt tak nie odjechał tak daleko od polityki jak wybrany w 2011 r. z list Ruchu Palikota Armand Ryfiński. Wszystko przez nowy fach byłego posła. Nie brakuje mu teraz okazji do podróżowania. Im dłuższy kurs, tym lepszy zarobek. Po latach w Sejmie niełatwo o równie dobrą pensję. Poseł co miesiąc brał ponad 12 tys. zł. Ale pensja za kpienie i krytykowanie Kościoła, bo głównie tym się zajmował, to już przeszłość.

Zapytany przez Fakt o nową pracę, odpowiedział wymijająco. – Chętnie wypowiadam się na tematy polityczne, ale sprawy prywatne pozostawiam dla siebie – zakończył. Oby za kółkiem nie politykował, bo łatwo się wtedy zagapić i kraksa gotowa! Co gorsza, Ryfiński ma na głowie warszawską prokuraturę. Jak dowiedziało się radio ZET, śledczy sprawdzają, czy jako poseł działał na szkodę parlamentu, niesłusznie biorąc pełną dietę poselską. Miał prowadzić wtedy działalność gospodarczą, a przepisy sejmowe mówią wprost, że takie osoby nie mogą pobierać całego wynagrodzenia.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

5 Komentarze

  1. Ryfi?skiego nie lubi?, a jego pogl?dami g??boko si? brzydz?. Nie widz? natomiast powodu by szydzi? z pracy taksówkarza, któr? teraz wykonuj?. Nie ma w niej nic uw?aczaj?cego.

  2. Zawsze powtarzam;
    Z ko?cio?a kpi? si? nie powinno.
    To niebezpieczne. Przecie? to najwi?ksza mafia na ?wiecie.
    A to, ?e Ryfi?ski je?dzi na postoju nie ma nic wspólnego z ko?ció?kiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*