Europa potrzebuje amerykańskich sił pancernych

W reakcji na ostatnie wydarzenia na Ukrainie amerykański Departament Obrony powinien rozważyć rozmieszczenie co najmniej dwóch ciężkich brygad zmechanizowanych w Europie. Byłaby to adekwatna odpowiedź na bezprecendensowe w historii współczesnej Europy użycie przez Rosję wojsk do aneksji terytorium obcego państwa.

 

Takie wnioski płyną z komentarza opublikowanego przez prestiżowy Instytut Lexingtona. Zmiany struktur sił zbrojnych państw NATO ukierunkowane na  zwiększenie zdolności do działań ekspedycyjnych oraz cięcia budżetowe spowodowały bowiem zachwianie równowagi sił pomiędzypaństwami Sojuszu Północnoatlantyckiego a Rosją w obszarze konwencjonalnych wojsk lądowych. W dodatku po rozformowaniu 170. i 172. brygad zmechanizowanych rozmieszczonychw niemieckim Grafenwöhr, w Europie nie stacjonuje obecnie żaden ciężki związek taktyczny US Army.

Jak pisze dr Daniel Gouré, najsilniejsi członkowie NATO – Francja, Wielka Brytania i Niemcy mogliby wystawić łącznie 8 ciężkich brygad zmechanizowanych. Autor komentarza wspomina także o polskich Wojskach Lądowych, które w pewnych obszarach przewyższają liczebnie potencjał zachodnich sojuszników, choć oczywiście jednostki WP nie dorównują British Army czy Bundeswehrze pod względem wyposażenia czy stopnia gotowości bojowej. Co więcej, przez ostatnie lata w dużej mierze zaniechano przeprowadzania ćwiczeń przygotowujących siły sojusznicze do odparcia agresji na skierowanej terytorium członków Sojuszu.

Rozmieszczenie w Europie ciężkich związków taktycznych US Army pozwoliłoby wyraźnie zaznaczyć gotowość Stanów Zjednoczonych do działania w systemie kolektywnej obrony Paktu Północnoatlantyckiego. Przebieg wydarzeń na Krymie powinien także dać do myślenia sztabowcom US Army oraz armii państw zachodnioeuropejskich, uznającym zagrożenie klasycznym konfliktem w Europie za praktycznie nieistniejące.

Co warte podkreślenia, dr Daniel Gouré powołuje się na słowa szefa polskiego MON Tomasza Siemoniaka, słusznie wzywające sojuszników do zwiększenia obecności wojskowej w Europie Środkowej. O ile bowiem prawdopodobieństwo konfliktu zbrojnego w Europie jest nadal bardzo niskie, o tyle przygotowanie do działania systemu obrony kolektywnej jest czynnikiem zmniejszającym ryzyko konfrontacji, a nie zwiększającym je, jak pokazują doświadczenia Zimnej Wojny. Trudno przecież wykluczyć związek między trwającym ograniczaniem obecności NATO w Europie i sposobem, w jaki Federacja Rosyjska dokonała zbrojnej aneksji Republiki Krymu.

Jakub Palowski

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*