Sawicki zamiast Kalemby? Cios dla PSL przed wyborami

Minister rolnictwa odchodzi, bo nie poradził sobie ze świniami. Najpewniej zastąpi go były minister Marek Sawicki.

 

Stanisław Kalemba przekonywał w czwartek, że odchodzi, bo miał świetny plan zwalczania skutków afrykańskiego pomoru świń przyjęty 25 lutego, ale rząd go nie realizuje. Dementowała to rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska: – Tego dnia premier zgodził się, aby przygotować program pomocy rolnikom. Taki program nie został przez ministerstwo przygotowany.

Kalemba próbował obciążać wicepremiera Janusza Piechocińskiego, bo to ministrowi gospodarki podlega Agencja Rezerw Materiałowych, która mogłaby skupować mięso na tzw. rezerwy strategiczne. Ale sami PSL-owcy nie kryją, że Kalemba ze świniami sobie nie poradził.

Zbuntowany teren

Na wyrzucenie Kalemby nalegali terenowi działacze, izby rolnicze, rolnicy (blokują dwie drogi krajowe na Mazowszu i drogę do przejścia w Terespolu) oraz marszałek województwa lubelskiego Krzysztof Hetman. Hetman startuje z dwójki w Lubelskiem w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Tymczasem Lubelskie znalazło się w tzw. strefie buforowej, z której producenci mięsa nie skupują świń z powodu zagrożenia wirusem. I Hetmana nachodzą wściekli hodowcy.

– Marszałek zagroził, że postawi na posiedzeniu Naczelnego Komitetu Wykonawczego wniosek o cofnięcie rekomendacji dla Kalemby. Piechociński nie miał wyjścia, choć dymisja ministra rolnictwa dwa miesiące przed eurowyborami to dla nas cios w plecy – mówi nam polityk PSL.

Według CBOS 29 proc. mieszkańców wsi deklaruje poparcie dla PiS, a tylko 11 proc. dla PSL. Ludowcy planowali kampanię pod hasłem: to PSL jest dobrodziejem wsi, a za nieudolne rządy PiS zapłaci polski chłop. Chcieli przypomnieć, że to za rządów PiS Rosja zamknęła granice dla polskiego mięsa.

A tu w lutym granice przed naszą wieprzowiną najpierw zamknęły Rosja, Białoruś i Kazachstan, potem Japonia, Chiny i Korea. Polscy przetwórcy nie chcą skupować świń z obszarów ogłoszonych jako zapowietrzone (siedem powiatów w woj. podlaskim, mazowieckim i lubelskim), choć wirusem zakażone były tylko dwa dziki. Ceny skupu spadły.

Wyrok Piechocińskiego

W środę odbyło się spotkanie Piechocińskiego, Kalemby, ministra administracji Rafała Trzaskowskiego i przedstawicieli Ministerstwa Finansów. Po tym spotkaniu Piechociński uznał, że Kalemba nie wie, co robić. Poinformował, że oczekuje dymisji.

Ludowcy wytykają Kalembie błędy. – To minister rolnictwa ma w ręku środki do działania w takiej sytuacji – uważa poseł Jan Bury (PSL).

– Trzeba było szykować awaryjne scenariusze, gdyśmy się dowiedzieli, że jest choroba na Białorusi – sekunduje Stanisław Żelichowski (PSL). Jego zdaniem strefy buforowe można było wyznaczyć na 10,5 km, a objęły do 350 km.

Ponadto niejasne było stanowisko Kalemby w sprawie utylizacji, czyli spalenia przerośniętych tuczników z obszarów buforowych. Najpierw dowodził, że rozważa tak drastyczne kroki, potem twierdził, że nie będzie palił zdrowych świń, z których mięso, przetwory mogą trafić do ubogich.

Według Żelichowskiego rolnicy liczyli straty, a w rządzie trwała dyskusja, kto zapłaci za wykup świń – Agencja Rezerw Materiałowych czy AMiRR. W pierwszym przypadku płaciłby budżet państwa, w drugim – popieranym przez ministra finansów – połowę kosztów pokryłaby UE. – Panowie dyskutowali, a wściekli rolnicy od tygodni czekali na rozstrzygnięcie – mówi Żelichowski.

Stary-nowy minister

Politycy PSL chwalą wprawdzie Kalembę za negocjacje w sprawie unijnego budżetu, ale chmury nad ministrem zbierały się już wcześniej. Oskarżają go m.in. o to, że zawalił sprawę uboju rytualnego, którego zakaz uderzył w rolników i producentów.

Chociaż Kalemba nie jest człowiekiem Piechocińskiego, lecz Waldemara Pawlaka,ludowcy nie zdecydowali się jednak na jego wymianę podczas jesiennej rekonstrukcji rządu. Nie chcieli przyznać się do błędu.

Według naszych rozmówców z PSL następcą Kalemby mógłby zostać Marek Sawicki.

– Sawicki już raz był ministrem rolnictwa, mógłby łatwo wejść w resort, a tu trzeba szybko podjąć decyzje. Ale premier Tusk nie lubi takich powrotów – mówi nam polityk PSL. Inny dodaje, że „Kalemba to taki brat łata, zagra rolnikom na harmonii, wysłucha. A Sawicki traktuje rolników z buta”.

Według Kidawy-Błońskiej premier przyjmie dymisję Kalemby.

Świński minidołek

Sytuacja z tucznikami nie jest beznadziejna. Po pierwsze, ceny w kraju, z wyjątkiem strefy buforowej, wracają do poziomu styczniowego, a zakłady mięsne przewidują, że w maju będą wyższe. Po prostu rynek nie znosi próżni. Kiedy po początkowym spadku cen o 40 proc. rolnicy przestali kupować warchlaki do dalszej hodowli, to ceny natychmiast zaczęły iść w górę. Po drugie, Bruksela obiecała pomoc dla hodowców ze strefy buforowej – przeznaczy na to 28 mln euro. Po trzecie, znalazły się zakłady mięsne gotowe skupować świnie ze strefy buforowej i przerabiać je na konserwy lub kiełbasy, stosując odpowiednio bezpieczną technologię. Te zakłady twierdzą, że w ciągu dwóch, trzech tygodni zdejmą z rynku całą nadwyżkę mięsa.

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*