Dwaj chirurdzy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, prof. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak, odegrali kluczową rolę w udzieleniu pomocy medycznej podczas tragicznych wydarzeń, które miały miejsce na Rynku Głównym w Krakowie. Akcja ta pokazała, jak lekarze oraz policjanci połączyli siły, aby jak najszybciej odpowiedzieć na zagrożenie.
Niedziela, która miała być dniem odpoczynku dla wielu rodzin w Krakowie, niespodziewanie przerodziła się w scenę dramatycznych wydarzeń, gdy uzbrojony napastnik otworzył ogień do przechodniów. Prof. Pędziwiatr i dr Wierdak, przebywając z rodzinami na obiedzie, szybko zareagowali na niebezpieczeństwo dzięki uwadze syna jednego z nich, który zauważył panikę i ludzi padających na ulicy.
Bez chwili wahania obaj lekarze postanowili udać się na miejsce zdarzenia. Po przybyciu odkryli, że policjanci już zabezpieczali teren i zaczęli udzielać pomocy rannym, wykorzystując posiadane przeszkolenie ratownicze oraz wyposażenie medyczne dostępne w radiowozach. Ich wspólne działania były kluczowe w pierwszej fazie interwencji.
W wyniku strzelaniny poszkodowanych zostało cztery osoby: dwóch policjantów, kierowca oraz sam napastnik. Dr Wierdak podkreślił, że choć okoliczności były stresujące, zawodowe doświadczenie pozwoliło lekarzom skutecznie działać i wdrożyć procedury ratunkowe. Zespół medyczny skupił się na tamowaniu krwotoków oraz ochronie rannych przed wychłodzeniem.
Interwencja lekarzy była przedmiotem publicznej dyskusji, niektórzy komentatorzy sugerowali, że spełniała jedynie podstawowe funkcje, jakie mogliby pełnić profesjonalni ratownicy. Prof. Pędziwiatr wyjaśnił, że choć możliwości chirurgów były ograniczone w porównaniu do zespołu karetki, kluczowe było ich natychmiastowe działanie, gdyż pogotowie nie dotarło jeszcze na miejsce.
Dzięki osobistym kontaktom Prof. Pędziwiatra udało się zorganizować szybki transport ciężko rannego policjanta do szpitala im. Jana Pawła II, co umożliwiło przeprowadzenie niezbędnej operacji. Jak podkreślił, szybka decyzja o wyborze odpowiedniej placówki medycznej była kluczowa dla zdrowia funkcjonariusza.
Obaj chirurdzy przyznają, że największą odwagą wykazał się ranny funkcjonariusz policji, który mimo poważnych obrażeń zdołał obezwładnić napastnika. Dr Wierdak wyraził swoje uznanie dla heroizmu funkcjonariusza, wskazując, że jego działanie zakończyło dramatyczne wydarzenia na rynku.
Działania lekarzy oraz personelu medycznego, którzy spontanicznie zgłosili się do pomocy, potwierdziły, że w obliczu zagrożenia można liczyć na solidarność i profesjonalizm. Jak podsumował Prof. Pędziwiatr, „lekarzem się jest, a nie bywa”, co stało się mottem ich interwencji tego dnia.








Dodaj komentarz