Naukowcy postanowili zająć się tematem, który od lat elektryzuje fanów kina grozy: co sprawia, że niektóre horrory wywołują intensywne emocje, a inne pozostają bez większego wpływu na widza? Odpowiedzi na to pytanie dostarcza projekt Science of Scare, który od 2020 roku analizuje fizjologiczne reakcje organizmu widzów podczas oglądania horrorów, wybierając tym samym najstraszniejsze filmy. Wyniki tegorocznego badania mogą być zaskakujące!
Eksperyment Science of Scare 2026, w którym wzięło udział 250 ochotników, polega na monitorowaniu reakcji serca w trakcie seansów filmowych. Uczestnicy badania wyposażeni są w urządzenia rejestrujące tętno oraz zmienność rytmu zatokowego. Pozwala to określić, które sceny filmowe wywołują nagłe skoki strachu oraz które produkcje utrzymują widzów w stanie napięcia przez dłuższy czas. W badaniach nie chodzi o ilość hektolitrów sztucznej krwi i strasznych dźwięków, lecz o zbadanie subtelnych mechanizmów oddziaływania tych produkcji na ludzki organizm.
Od 2023 roku badania wykorzystują wskaźnik Scare Score, który łączy trzy kluczowe parametry: tętno (BPM) – mierzące, jak bardzo puls przyspiesza w stosunku do stanu spoczynkowego, zmienność rytmu serca (HRV) – oceniająca różnice odstępów między uderzeniami serca oraz szczytowe tętno – rejestrujące najwyższą wartość pulsu podczas seansu. Scare Score, składając się z tych trzech parametrów, jest mierzony w skali od 0 do 100 punktów, gdzie wyższy wynik oznacza silniejszą reakcję oglądającego.
Ciekawym elementem badania była również konfrontacja horrorów z animacją „Shrek”, który stał się punktem odniesienia dla bardziej obrazowego zrozumienia skali. Bajkowy klasyk zdobył zaledwie 3 punkty na Scare Score, co pokazuje, jak duża różnica istnieje między różnymi gatunkami filmowymi, jeśli chodzi o wywoływanie fizycznych reakcji strachu. Wyniki badania Science of Scare stanowią nie tylko fascynującą analizę ludzkich reakcji, ale także wskazówkę dla twórców dążących do stworzenia prawdziwie przerażającego horroru.






Dodaj komentarz