Czy Polaków czeka najdroższa zima w historii? Minister energii Miłosz Motyka zapowiada działania rządu, które mają na celu złagodzenie skutków rosnących cen energii. Jak ujawnił w programie „Tłit”, rząd analizuje trzy możliwe scenariusze. Pierwsze konkrety mają pojawić się w ciągu dwóch tygodni.
Z sytuacją zmaga się również opozycja, przypominająca, że to może być najdroższa zima w historii. Rząd musi tłumaczyć się z działań, które, zdaniem krytyków, nie zabezpieczają kraju przed rosnącymi kosztami. W programie „Tłit” Michał Wróblewski zapytał ministra, jakie kroki podejmuje w tej sprawie ministerstwo.
Minister Motyka wskazuje, że obecne taryfy są niższe niż te, które obowiązywały za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości. Zaznacza również, że sytuacja geopolityczna przyczynia się do wysokich cen na rynkach światowych. „Przyjęliśmy pakiet CPN, dzięki któremu paliwa są najtańsze w Unii Europejskiej” – argumentuje minister. Zapewnia, że dyskusje na temat kolejnych nośników energii są prowadzone, a analiza trwa.
Zapytany o możliwość wzrostu cen, które mogłyby dotknąć polskie rodziny, minister deklaruje, że celem jest uniknięcie takiej sytuacji. Starania obejmują poprawę logistyki oraz efektywności wydobycia w krajowych kopalniach, co ma zapobiec brakowi surowców, jak miało to miejsce w przeszłości.
Minister ujawnia, że istnieją trzy scenariusze na przyszłość, jednak nie zdradza szczegółów. Mimo obietnic, jakie padają, Polacy wciąż pozostają w niepewności co do nadchodzącego sezonu grzewczego. Oczekuje się, że rząd w najbliższych tygodniach przedstawi szczegóły planowanych działań, choć nadal brakuje konkretów, które mogłyby uspokoić obawy społeczne.








Dodaj komentarz