Polska gospodarka zwalnia: prognozy wskazują na możliwe cięcie stóp procentowych

Polska gospodarka przekroczyła szczyt cyklu koniunkturalnego, a dynamika PKB zacznie stopniowo zwalniać — oceniają analitycy PKO BP. Marta Petka-Zagajewska, kierownik zespołu analiz makroekonomicznych banku, przewiduje, że największe spowolnienie gospodarki nastąpi w połowie 2027 roku, kiedy to wzrost PKB zmniejszy się do około 2,5 proc. rdr. Mimo to Polska na tle innych krajów europejskich powinna utrzymać się wśród liderów wzrostu, co jest kontynuacją optymistycznej prognozy PKO BP na ten okres.

Chociaż niemal 3-procentowy wzrost gospodarczy można dalej uznawać za mocny, to jednak Petka-Zagajewska zwraca uwagę na malejący napływ środków unijnych oraz podwyższoną niepewność geopolityczną. To wszystko, w jej ocenie, może negatywnie wpływać na realne dochody i konsumpcję, szczególnie jeżeli sytuacja na Bliskim Wschodzie ulegnie eskalacji.

Perspektywy poprawy koniunktury globalnej, zwłaszcza w Europie dzięki rozwojowi technologii AI, mogą pomóc polskim producentom i sektorowi eksportowemu. Pomimo że nie są one uwzględnione w bazowej prognozie, stanowią one pozytywne ryzyka dla wzrostu gospodarczego.

Z punktu widzenia inflacji, PKO BP prognozuje, że CPI w Polsce do końca roku utrzyma się na poziomie 3,6-3,7 proc. Nie przewiduje się dalszych działań osłonowych dotyczącym cen paliw, choć sytuacja może ulec zmianie w wyniku napięć na Bliskim Wschodzie i przyszłorocznych wyborów.

W 2027 roku inflacja może ponownie przekroczyć 4 proc. w wyniku niskiej bazy z poprzedniego roku, ale generalnie oczekiwana jest spadkowa trajektoria inflacji, osiągająca poziom 2,8 proc. pod koniec roku. Niemniej prognozy są obarczone ryzykiem związanym przede wszystkim z cenami paliw i żywności.

Ekonomistka wskazuje też na stabilność płac oraz małe podwyżki wynagrodzeń jako czynnik łagodzący presję inflacyjną. W tym kontekście nie widzi potrzeby podwyżek stóp procentowych w najbliższych kwartałach. Rada Polityki Pieniężnej może bowiem skupić się na możliwym cięciu stóp procentowych, jeśli inflacja spadnie do celu NBP w połowie przyszłego roku.

Ze względu na prognozowane hamowanie wzrostu gospodarczego oraz brak zagrożeń ze strony rynku pracy, RPP nie powinna się obecnie obawiać przegrzewania się gospodarki. Takie podejście RPP, zdaniem ekspertów, jest właściwe w kontekście zarysowanych wyzwań, co powinno uspokoić rynki i firmy przygotowujące dalsze strategie działania w zmieniającej się sytuacji gospodarczej.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*