Policyjne oddziały prewencji pozostają w pełnej gotowości od 2 do 8 listopada. Tak wynika z pisma zastępcy komendanta głównego Policji, nadinspektora Tomasza Michułki, które ujrzało światło dzienne podczas manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym. Policja stanowczo zaprzeczyła, że mobilizacja ma związek z sytuacją wokół TK, tłumacząc ją zagrożeniami sabotażu i dywersji.
Pismo skierowane do komendantów wojewódzkich i stołecznego, datowane na 29 października, zaleca gotowość do natychmiastowego wyjazdu sił prewencji w związku z sytuacją operacyjną w kraju. Dokument opublikowali m.in. politycy opozycji, wskazując na kontekst obecnych napięć.
Policjanci mają być w pełni wyposażeni – od mundurów ćwiczebnych, przez broń i środki ochrony osobistej, po sprzęt łączności i kamery nasobne. Posiadają również szczegółowe wytyczne dotyczące transportu oraz doskonalenia zawodowego podczas dyżuru.
Kontrowersyjne pismo wzbudziło reakcje wśród polityków. Szef MSWiA, Marcin Kierwiński, podkreślił profesjonalizm działań policji podczas manifestacji, uznając ich pracę za spokojną i dbającą o porządek.
Manifestacje przed TK związane były z kryzysem dotyczącym kierownictwa Trybunału. Prezes Bogdan Święczkowski i wiceprezes Bartłomiej Sochański zostali na miesięcznej przerwie w czynnościach, a sędzia Anna Korwin-Piotrowska objęła tymczasowe kierownictwo.
W piątkowy wieczór tłum zgromadzony przed siedzibą TK próbował przedostać się na teren Trybunału. Sytuacja wymagała interwencji policji, a furtka została przecięta. W wydarzenia zaangażował się prezydent Karol Nawrocki, który wrócił do kraju z Senegalu, aby przeprowadzić pilne konsultacje z przedstawicielami sił parlamentarnych.
Demonstracje trwały całą noc, z udziałem polityków opozycji. Nad ranem, ok. 4, próbowano ponownie wejść do budynku. Władza podjęła decyzję o opuszczeniu siedziby TK, co zakończyło kolejny etap napięć wokół ważnej instytucji w kraju.





Dodaj komentarz