Była prezes Trybunału Konstytucyjnego, Julia Przyłębska, w rozmowie na antenie Radia Republika skrytykowała interpretację przepisów dotyczących ślubowania przez sędziów wobec prezydenta. Podważyła stanowisko, że ceremonia ślubowania mogłaby odbywać się bez fizycznej obecności głowy państwa, nazywając takie podejście parodią. Przyłębska zaznaczyła, że przyjęcie ślubowania jest konstytucyjnym obowiązkiem prezydenta, wynikającym bezpośrednio z przepisów prawnych.
W rozmowie przytoczyła także tezę o trzech kluczowych etapach obejmowania urzędu przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego: wyborze przez Sejm, ślubowaniu wobec prezydenta oraz zgłoszeniu gotowości do pełnienia obowiązków. Według niej, dopóki regulacje te nie zostaną zmienione albo unieważnione przez sam Trybunał, pozostają one nieodzownymi warunkami formalnymi.
Dalsza część wywiadu dotyczyła kwestii dokumentacji i kwalifikacji zawodowych kandydatów na sędziów. Prowadzący program podnosili wątpliwości co do stażu zawodowego Macieja Berka, na co Przyłębska odpowiedziała, że dokumenty potwierdzające spełnienie wymogów formalnych powinny być dostępne jeszcze przed oceną kandydatury w Sejmie. Przytoczyła przykład posła Pawła Jabłońskiego, który na posiedzeniu sejmowej komisji żądał tych informacji. Zastosowanie jedynie oświadczeń kandydatów bez dokumentacji porównała do sytuacji ubiegania się o pracę bez odpowiednich poświadczeń kwalifikacji.
Była prezes zdecydowanie odrzuciła zarzuty politycznego charakteru orzeczeń Trybunału. Podkreśliła, że bazują one na normach konstytucyjnych, a każdy sędzia powinien być niezależny w swoich decyzjach. Przyłębska zwróciła również uwagę na problem niepublikowania jednych z orzeczeń, wskazując, że jest to działanie niezgodne z konstytucją. Podkreśliła, że decyzje Trybunału są ostateczne i obowiązujące, a ich eliminacja przez inne organy nie jest zgodna z prawem. W obliczu rozważań o możliwości odsunięcia niektórych sędziów TK, w tym Bogdana Święczkowskiego, Przyłębska była krytyczna wobec wszelkich prób naruszania obowiązujących regulacji.
Odpowiadając na pytania dotyczące roli prawa unijnego wobec polskiej konstytucji, argumentowała, że konstytucja powinna pozostać najwyższym punktem odniesienia. Przekonywała, że prymat konstytucji gwarantuje suwerenność Polski, obejmującej nie tylko granice, lecz także język, kulturę oraz tożsamość narodową. Podkreśliła, że zewnętrzne podmioty nie mogą decydować o zmianach w tym porządku bez zgody suwerena.








Dodaj komentarz