W przedterminowych wyborach parlamentarnych w Serbii, które odbyły się w niedzielę, opozycyjna „Lista Studencka” zdobyła największą liczbę mandatów, co przyznał były prezydent i lider „Zjednoczonej Serbii”, Aleksandar Vučić. Tegoroczna frekwencja wyborcza była imponująca, osiągając najwyższy poziom od czasu rozpadu Jugosławii.
Aleksandar Vučić, premier w latach 2014–2017 oraz prezydent do września 2026 roku, przyznał w Belgradzie, że jego lista przegrała wybory. Choć nie były jeszcze dostępne pełne wyniki, próbki wyborcze wskazywały na sukces „Listy Studenckiej”. Według Vučića zdobyli oni od 135 do 140 mandatów w 250-osobowym parlamencie, podczas gdy jego formacja otrzymała około 105 miejsc.
Niezależne organizacje monitorujące wybory również przedstawiły projekcje, według których „Lista Studencka” uzyskała między 51 a 53 procent głosów, co przekłada się na 138–140 mandatów. Tymczasem „Aleksandar Vučić – Ujedinjena Srbija” zdobyła około 39–40 procent, czyli 103–105 mandatów. Frekwencja była rekordowo wysoka, osiągając poziom 65–70 procent.
Warto przypomnieć, że przyczyną obecnych przedterminowych wyborów były niemal dwuletnie masowe protesty, które rozpoczęły się po tragedii na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie w listopadzie 2024 roku. Zawalenie się betonowego zadaszenia zabiło 16 osób, co stało się iskrą dla demonstracji. Protestujący, w większości studenci, oskarżali rząd o korupcję, zaniedbania oraz brak rozliczenia odpowiedzialnych za tragedię. Ruch studencki zorganizował marsze i demonstracje, naciskając na rozliczenia i przyspieszone wybory.
„Lista Studencka” przedstawiała kandydatów z różnych zawodów, wybranych przez studenckie plenum, jednak samych studentów na liście zabrakło. Ich sukces w wyborach pokazuje, że społeczeństwo serbskie pragnie zmian i jest gotowe poprzeć nowych graczy na scenie politycznej. Wyniki te mogą znacząco wpłynąć na przyszłość Serbii, pokazując siłę aktywizmu społecznego i determinację młodego pokolenia do walki o sprawiedliwość i reformy.








Dodaj komentarz