Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w piątek odniosło się do kampanii prowadzonej przez kilku dużych wydawców książek, oskarżając ich o szerzenie dezinformacji w związku z planowanymi regulacjami rynku książki. Akcja pod hasłem „Nie podnoście Polakom cen książek” wzbudziła kontrowersje i przyciągnęła uwagę mediów.
Wydawcy, w tym Znak, Rebis, Muza, Helion, Nasza Księgarnia, Media Rodzina oraz Zysk i S-ka, opublikowali w środę na Facebooku grafiki i oświadczenia ostrzegające, że zaproponowana przez ministerstwo ustawa może prowadzić do wyższych cen książek i utrudnienia dostępu do nowości. W ich opinii, wprowadzenie jednolitej ceny książki uniemożliwi promocje na nowości przez pierwszy rok po premierze, co spowoduje wzrost cen z obecnych 35 zł (z rabatem) do pełnej ceny okładkowej, czyli 50 zł. W praktyce, jak twierdzą wydawcy, za 100 zł można będzie kupić jedynie dwie książki zamiast trzech.
Ostrzeżenia dotyczą również rynku ebooków i audiobooków, gdzie nowości mogłyby być dostępne w serwisach abonamentowych dopiero po roku. „Książki powinny być bardziej dostępne, a nie droższe” – podsumowują wydawcy, apelując o alternatywne rozwiązania.
W odpowiedzi, rzecznik prasowy ministerstwa, Piotr Jędrzejowski, oskarżył wydawców o prowadzenie kampanii dezinformacyjnej. Zwrócił uwagę, że książki już są na rynku przeceniane o kilkadziesiąt procent, co jego zdaniem wynika z zawyżania cen okładkowych w celach marketingowych. Jego zdaniem, wprowadzenie jednolitej ceny książki ma na celu urealnienie cen, a nie ich podniesienie. Podkreślił, że podobne regulacje wprowadzone w innych krajach europejskich nie spowodowały wzrostu średnich cen, a nawet doprowadziły do wzrostu sprzedaży książek o 11-16%.
Projekt ministerstwa zakłada również gwarancję wynagrodzeń dla autorów i tłumaczy oraz wprowadzenie systemu raportowania sprzedaży. Projekt ustawy został przekazany do Zespołu do spraw Programowania Prac Rządu, a jego treść stanie się publicznie dostępna po uzyskaniu wpisu do Wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Następnie, odbędą się szerokie konsultacje, podczas których zainteresowane podmioty, w tym wydawcy, będą mogły przedstawić swoje uwagi.
Ministerstwo zapewnia, że jego celem nie jest ograniczenie dostępu do książek, lecz uporządkowanie rynku, co ma przynieść korzyści zarówno wydawcom, jak i czytelnikom w dłuższej perspektywie.








Dodaj komentarz