Premier Donald Tusk podkreślił we wtorek, że wzajemny szacunek jest kluczowym elementem autentycznych sojuszów. Wyraził oczekiwanie, że prezydent Karol Nawrocki zabierze głos w sprawie wypowiedzi szefa Pentagonu o udziale wojsk sojuszniczych w Afganistanie, lecz – jak dodał – jego nadzieje nie zostały spełnione.
Podczas spotkania z kadetami na Uniwersytecie Tennessee, szef Pentagonu Pete Hegseth nawiązał do swojej służby w Afganistanie, sugerując, że jedynie niewielka liczba krajów sojuszniczych uczestniczyła w rzeczywistych działaniach bojowych. W armii powszechnie żartowano, że akronim ISAF oznaczał „I Saw Americans Fighting”.
Premier Tusk na początku posiedzenia Rady Ministrów przytoczył fragment smsa, w którym apelowano o obronę polskich żołnierzy. „Dostałam medal od Amerykanów za leczenie ich. Serce na dłoni mieliśmy” – brzmiała część wiadomości.
Premier podkreślił, że słowa te powinny dotrzeć do sojuszników, aby uniknąć lekceważenia wkładu polskich żołnierzy, którzy nierzadko płacili najwyższą cenę. Zaznaczył, że zrozumienie istoty sojuszu i wzajemnych relacji opartych na szacunku jest niezbędne.
Krytyka podobnych wypowiedzi Hegsetha pojawiła się już wcześniej, również w kontekście relacji międzynarodowych. Prezydent Donald Trump również wyrażał opinię, że sojusznicy nie byli zaangażowani na froncie, co również spotkało się z krytyką.
Misja NATO w Afganistanie, będąca jedyną, w której aktywowano artykuł 5. NATO, pochłonęła życie ponad 1000 żołnierzy z różnych krajów. Wśród nich było 459 Brytyjczyków i 44 Polaków. Polska obecność w Afganistanie trwała niemal 20 lat, do 2021 roku, a zaangażowanych było ponad 33 tysiące polskich żołnierzy i pracowników, z czego wielu zostało ranne.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty również wezwał do upamiętnienia zasług polskich żołnierzy, podkreślając, jak istotna jest ich rola w międzynarodowych misjach. W obliczu napięć dyplomatycznych, słowa szefa polskiego rządu mają niezwykłe znaczenie dla przyszłości współpracy w ramach NATO.








Dodaj komentarz