W Warszawie odbyła się manifestacja przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, zorganizowana w kontekście obecnych sporów wokół tej instytucji. W wydarzeniu wzięli udział prominentni politycy, w tym lider PiS, Jarosław Kaczyński oraz szef Gabinetu Prezydenta, Paweł Szefernaker.
Podczas protestu Kaczyński wyraźnie podkreślił, że Trybunał Konstytucyjny oraz Narodowy Bank Polski pozostają ostatnimi instytucjami, które nie są kontrolowane przez obecną władzę. Wśród manifestantów byli członkowie Prawa i Sprawiedliwości oraz przedstawiciele różnych organizacji, jak Ruch Obrony Granic czy Telewizja Republika.
Protestujący, trzymając biało-czerwone flagi i transparenty, skandowali hasła i odśpiewali hymn państwowy oraz „Rotę”. Kaczyński nawiązał także do Marszu Niepodległości, apelując o liczny udział w tym wydarzeniu 11 listopada, które powinno być, jego zdaniem, największym marszem w historii.
Podczas manifestacji przemawiali także inni działacze, w tym Robert Bąkiewicz oraz Tomasz Sakiewicz. Prezes TK Bogdan Święczkowski wyraził swoje poparcie dla protestujących w mediach społecznościowych, dziękując im za solidarność.
Manifestacja miała miejsce niedługo po niejasnych wydarzeniach dotyczących Macieja Berka, niedawno wybranego na sędziego TK. Berek, nie zaproszony przez prezydenta Nawrockiego na złożenie ślubowania, ostatecznie złożył je w Sejmie. Następnie próbował uzyskać wsparcie formalne poprzez dostarczenie dokumentów do Kancelarii Prezydenta RP.
Sytuacja eskalowała, gdy Berek, wraz z innymi sędziami, próbował wejść do siedziby Trybunału, co doprowadziło do interwencji policji i starć z protestującymi. Święczkowski później poinformował, że Berek nie może podjąć obowiązków sędziego bez prezydenckiego zatwierdzenia ślubowania.
Prezydent Nawrocki podkreślił, że bez formalnego ślubowania przed głową państwa Berek nie jest pełnoprawnym sędzią TK. Premier Donald Tusk zareagował, tłumacząc, że odmowa przyjęcia ślubowania przez prezydenta stanowi „abdykację” z konstytucyjnych obowiązków. Zapowiedział jednocześnie działania mające na celu przywrócenie porządku prawnego w Trybunale.
Maciej Berek wskazał Bogdana Święczkowskiego jako osobę odpowiedzialną za środową eskalację napięć przed siedzibą TK. Wzrost agresji i napięć przypisywany jest prezydentowi oraz liderowi PiS.







Dodaj komentarz