Premier Donald Tusk ostrzegł, że przed świętami Bożego Narodzenia możliwa jest eskalacja działań ze strony Rosji. Zwrócił uwagę, że zima może być okresem szczególnie trudnym, zwłaszcza w kontekście granic i infrastruktury kolejowej, które mogą stać się celem prób sabotażu lub prowokacji. Rosja zamierza przetestować reakcję międzynarodową na zwiększoną skalę.
Podczas konferencji po szczycie Rady Europejskiej w Brukseli, premier podkreślił jednogłośne stanowisko państw wspierających Kijów przeciwko potencjalnym zmianom polityki USA pod rządami prezydenta Donalda Trumpa. Ewentualny upadek Ukrainy może mieć poważne konsekwencje dla całej Europy, co czyni pomoc Ukraińcom jeszcze bardziej istotną.
Tusk zwrócił również uwagę na trudności energetyczne, z jakimi zmaga się Ukraina. Problemy z dostawami prądu i gazu stanowią dodatkowe wyzwanie w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej.
Odniósł się także do słów byłego szefa BBN, Jacka Siewiery, dotyczących możliwego 'zasadniczego akordu’ w wojnie hybrydowej prowadzonej przez Rosję. Premier unikał kreślenia osobistych prognoz, opierając swoje ostrzeżenia na informacjach uzyskanych od służb specjalnych.
Tusk podkreślił, że zbliżające się miesiące będą wymagały wzmożonej czujności. Sugerował, że Polska może stać się celem intensywniejszych działań dywersyjnych. Przykładów nie trzeba szukać daleko – już na Łotwie zauważono niepokojące ruchy wojskowych prowokatorów, a Litwa również oczekuje poważnych incydentów.
Premier Tusk zaznaczył, że Rosja prawdopodobnie nasili próbę eskalacji, a kraje Europy muszą być przygotowane na różne scenariusze. To wyzwanie dla międzynarodowej wspólnoty, które wymaga spójnego i stanowczego działania.






Dodaj komentarz