Lech Poznań powrócił do rywalizacji w Lidze Europy, podejmując niemiecki Bayer Leverkusen na własnym stadionie. Mecz okazał się trudnym wyzwaniem, a niemiecki zespół pokazał swoją siłę, pokonując gospodarzy 4:0. Trener Lecha, Niels Frederiksen, podjął kontrowersyjną decyzję o odsunięciu jednego z kluczowych zawodników, Pablo Rodrigueza, z powodu wielokrotnego spóźniania się na odprawy. Od początku spotkanie było trudno dla poznaniaków, zwłaszcza po utracie Wojciecha Mońki z powodu kontuzji. Bayer, mimo zmian, szybko zdominował pole gry. Czeski napastnik Patrik Schick strzelił pierwszego gola z rzutu karnego w 29. minucie, wykorzystując kolejne błędy Lecha. Amerykanin Malik Tillman również znalazł drogę do siatki, a Schick ponownie wpisał się na listę strzelców, ponownie z rzutu karnego. Dzięki trzeciemu trafieniu Schicka oraz dobitce Ibrahima Mazzy, Bayer zakończył mecz na swoją korzyść. Dla Lecha był to cios, ale i zachęta do poprawy przed kolejnymi spotkaniami. W przyszłym tygodniu poznaniacy zmierzą się z angielskim Sunderlandem, a następnie czeka ich trudny mecz z Benfiką w Lizbonie. Sezon Ligi Europy zakończą meczami z drużynami z Belgii, Portugalii i Grecji. Pomimo porażki, fani Lecha nie przestali dopingować w charakterystycznym stylu „Do the Poznań”, co stało się swoistym symbolem i jest naśladowane przez kibiców na całym świecie.








Dodaj komentarz