W wieczornej rundzie Ligi Mistrzów nie brakowało dramatyzmu i niespodziewanych zwrotów akcji. Europejskie giganty jak Bayern Monachium czy Manchester United zostały wystawione na ciężką próbę, podczas gdy inni, jak Real Madryt czy Paris Saint-Germain, potwierdzili swoje aspiracje do tytułu.
W Baku Sabah z Polakiem Tymoteuszem Puchaczem w wyjściowym składzie zaskoczył gości ze Slavii Praga, wygrywając 2:0. To spotkanie zapamiętane zostanie nie tylko z racji niespodzianki, lecz także kuriozalnej sytuacji bramkowej z udziałem bramkarza Slavii.
Podczas gdy Borussia Dortmund przygotowuje się do wizyty w Azerbejdżanie, inne kluby także dostarczyły emocji. W Stambule Barcelona po początkowych trudnościach rozgromiła Galatasaray 4:1, potwierdzając swoją dominację na boisku, podczas gdy Inter Mediolan uległ u siebie niespodziewanie Club Brugge 3:4, co spotkało się z dezaprobatą fanów włoskiego klubu.
W starciu debiutanta Viking Stavanger z Bayernem Monachium niemiecki klub zdołał wyrównać na 3:3 dzięki wsparciu Harrego Kane’a i Luisa Diaza. Mecz był jednak obciążony emocjonalnie po czerwonej kartce dla Michaela Olise.
Z kolei Manchester United nie sprostał Atletico Madryt, przegrywając 0:2, co dodatkowo pogorszyła czerwona kartka dla Leny’ego Yoro. Dla Diego Simeone, trenera Atletico, był to kolejny sukces w długoletniej karierze z tym klubem, podczas gdy Manchester kontynuuje poszukiwania dawnej świetności z ciągle zmieniającą się kadrą trenerską.
W innych wynikach Arsenal pewnie pokonał Lille 3:0, RB Lipsk zmagając się z PSV Eindhoven, zwyciężył skromnie 1:0, a PSG efektownie rozbiło Slovan Bratysława 6:1. Tabela powoli zaczyna się klarować, lecz przed nami jeszcze wiele emocjonujących spotkań i zapewne niejedna niespodzianka.






Dodaj komentarz