W poniedziałek Magdalena Sroka, przewodnicząca komisji śledczej do spraw Pegasusa, przedstawiła jawną część raportu z jej prac. Podkreśliła, że komisja funkcjonowała przez ostatnie 2,5 roku, analizując zarówno materiały jawne, jak i tajne, w tym te o najwyższej klauzuli poufności. Zwróciła uwagę, że poseł Konfederacji Przemysław Wipler nie miał dostępu do niejawnych materiałów.
Według Sroki, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadziła poszerzone postępowanie sprawdzające wobec Wiplera i ostatecznie odmówiła mu wydania poświadczenia bezpieczeństwa. Decyzja ta wpłynęła na brak możliwości zapoznania się Wiplera z tajnymi materiałami.
Premier Donald Tusk, jakiś czas temu, ujawnił, że spółka Expo Fair Service House, należąca do szefa Zondacrypto Przemysława Krala, przekazała 70 tys. euro fundacji Dobry Rząd, związanej z Wiplerem. Transakcje miały miejsce jesienią 2025 roku, tuż przed głosowaniem w Sejmie nad prezydenckim wetem do ustawy o rynku kryptowalut.
Wipler zaprzeczył, jakoby działalność fundacji była związana z ustawą, twierdząc, że fundacja wykonywała prace analityczne dla spółki, a on sam nie konsultował ani nie zgłaszał poprawek do projektu ustawy. Zapowiedział też działania prawne przeciwko premierowi.
Sytuacja ta wywołała napięcia w Konfederacji. Krzysztof Bosak, w wywiadzie dla Kanału Zero, przyznał, że nie był świadomy kontaktów biznesowych fundacji Wiplera z Kralem. Ocenił je jako „skrajnie negatywne” i podkreślił, że to Sławomir Mentzen, lider Nowej Nadziei, zaprosił Wiplera na listy wyborcze Konfederacji. Bosak zasugerował, że Mentzen powinien przeprowadzić z Wiplerem rozmowę na temat granic między polityką a biznesem.
Sprawa odzwierciedla rosnące napięcia w Konfederacji, które mogą wpłynąć na przyszłe kierunki polityczne formacji. Ujawnione informacje i publiczne kontrowersje wokół działań fundacji Wiplera z pewnością staną się przedmiotem dalszych dyskusji wewnątrz partii.








Dodaj komentarz