W czwartek Sejm przyjął nowelizację ustawy umożliwiającą szybkie blokowanie nielegalnych treści w internecie, co stało się tematem gorącej debaty w programie „Śniadanie Rymanowskiego”. Nowe przepisy budzą niepokój wśród polityków opozycji, w tym Adama Bielana z Prawa i Sprawiedliwości, który wyraził brak zaufania do rządu w kwestii niepełniania nadużyć tej ustawy. Wyraził obawy, że może to prowadzić do cenzurowania internetu, co byłoby szkodliwe szczególnie w czasie zbliżających się kampanii wyborczych.
Posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Polski 2050 oraz Razem poparli ustawę, podczas gdy wszyscy posłowie Konfederacji byli przeciw. Prawo i Sprawiedliwość w większości wstrzymało się od głosu, jednak czterech posłów tej partii opowiedziało się przeciw nowelizacji.
Dariusz Wieczorek z Lewicy stwierdził, że obawy dotyczące nadużyć są nieuzasadnione, zapewniając, że jakiekolwiek próby złamania zapisów ustawy spotkałyby się z surowymi konsekwencjami. Z kolei Bartosz Romowicz z Polski 2050 bronił ustawy, argumentując, że dostarcza narzędzi do walki z zagrożeniami w internecie, nie ograniczając wolności słowa.
Prezydent Karol Nawrocki wcześniej zawetował pierwszą wersję ustawy, co skłoniło do wprowadzenia poprawek. Politycy podejmują temat w kontekście ochrony obywateli, zwłaszcza po serii ataków w szkołach. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podkreślił, że internet nie może być platformą dla przemocy i zabójstw.
Bartosz Pejo z Konfederacji uznał nowelizację za „atak na konstytucyjną wolność słowa”, podkreślając, że wprowadzone zmiany są krokiem w stronę cenzury. Politycy apelują do prezydenta o rozwagę przy podpisaniu ustawy, która w ich opinii jest istotna dla utrzymania ładu w przestrzeni cyfrowej.
Debaty wciąż budzą emocje, uwypuklając różnice między politykami na temat granic wolności słowa i bezpieczeństwa w sieci. Ostateczna decyzja prezydenta będzie miała kluczowe znaczenie dla przyszłego kształtu polityki cyfrowej w Polsce.







Dodaj komentarz