Na drodze S10 w pobliżu Kobylanki (powiat stargardzki) doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął pasażer Toyoty. Przyczyną zdarzenia była brawurowa jazda kierowcy BMW, którego prędkość sięgała 270 km/h. Pasażer BMW nagrywał cały incydent i miał nakłaniać kierowcę do przekraczania ograniczeń prędkości.
W wyniku wypadku kierowca BMW stracił kontrolę nad pojazdem i uderzył w jadący przed nim samochód. Pasażer Toyoty zginął na miejscu, natomiast pasażerka z obrażeniami została przetransportowana do szpitala. Prokuratura przedstawiła kierowcy i pasażerowi BMW zarzut spowodowania wypadku drogowego.
Sąd w Szczecinie przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla obu mężczyzn na trzy miesiące. Prokurator Julia Szozda potwierdziła pełne poparcie sądu dla zgromadzonych dowodów i argumentacji. Obrona kierowcy BMW rozważa jednak wniesienie zażalenia na decyzję sądu.
Nagranie incydentu, znalezione w samochodzie, będzie poddane szczegółowym oględzinom przez policję. W momencie zdarzenia kierowca był trzeźwy, jednak pasażer BMW znajdował się pod wpływem alkoholu. Testy wykazały brak śladów obecności środków odurzających u podejrzanych.
Po wypadku kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia, ale wkrótce potem, dzięki pomocy bliskiej osoby, zgłosił się do policji w Stargardzie. Mimo przedstawionych zarzutów, zarówno kierowca, jak i pasażer BMW odmówili składania wyjaśnień i nie przyznali się do winy.








Dodaj komentarz