Kapitanowie tankowców przemierzających cieśninę Ormuz otrzymują wynagrodzenia sięgające 150 tys. dolarów za jeden rejs. Znaczny wzrost płac wynika z rosnącego ryzyka ataków zbrojnych ze strony Iranu. Wynagrodzenie kapitanów składa się ze 100 tys. dolarów podstawy oraz aż 50 tys. dolarów dodatkowej premii związanej z przeprawą. Marynarze, szczególnie z Indii, Filipin i Chin, cieszą się stawkami nawet sześciokrotnie wyższymi niż przed konfliktem.
Rekordowe wynagrodzenia mają rekompensować potencjalne niebezpieczeństwa związane z przeprawą przez tę ważną dla światowego rynku naftowego cieśninę, gdzie przed wybuchem konfliktu przepływała jedna piąta globalnej konsumpcji ropy. Wysokie ryzyko ataków zmusza armatorów do wydawania od 30 do 40 mln dolarów na jeden rejs w obie strony.
Według agencji rekrutacyjnych, marynarze mogą zarobić nawet 25 tys. dolarów za misję. Dla wielu członków załogi niższego szczebla oznacza to zarobki przewyższające roczne dochody. Obecnie prawdopodobieństwo uderzenia statku przez pocisk lub dron wynosi około 5%.
W związku z eskalacją działań zbrojnych liczba ataków osiągnęła rekordowy poziom. Organizacja UKMTO, która monitoruje bezpieczeństwo żeglugi, donosi o atakach rakietowych na statki, czego przykładem jest ostatni atak u północnych wybrzeży Kataru.
Aby zminimalizować ryzyko, załogi decydują się na wyłączenie systemów AIS, świateł oraz telefonów komórkowych, przemieszczając się pod osłoną ciemności z pomocą radaru i świateł latarnianych. Dodatkowo, na pokładach umieszczane są worki z piaskiem jako forma zabezpieczenia przed uderzeniami dronów i odłamkami.
Po rozpoczęciu konfliktu z USA, Iran zaostrzył ataki na tankowce, co wywołało reakcję Ameryki w postaci blokady morskiej oraz eskortowania wybranych jednostek przez siły zbrojne.







Dodaj komentarz