Zbliżające się aukcje OZE wywołują ożywione dyskusje wśród ekspertów i inwestorów. System wsparcia, choć ceniony za gwarancję przepływów pieniężnych, krytykowany jest za mechanizmy rozliczeń różnic cen. W tym roku aukcje opierają się na stałych cenach referencyjnych, które, zdaniem wielu, nie odzwierciedlają już obecnych realiów rynkowych. Inwestorzy, szczególnie ci zainteresowani fotowoltaiką i energetyką wiatrową, muszą zmierzyć się z wyzwaniami związanymi z konkurencją w tych samych koszykach aukcyjnych. Pomimo to, system aukcyjny OZE nadal przyciąga uwagę, ponieważ zwycięstwo w aukcji zapewnia stabilizację przychodów i zwiększa bankowalność projektów.
Problemem pozostają jednak ceny referencyjne. Ustalane kilka lat temu, dziś wydają się trudniejsze do zaakceptowania, zważywszy na wzrost kosztów inwestycji, materiałów i usług budowlanych. Eksperci podkreślają, że choć ceny wylicytowane w aukcjach OZE są waloryzowane wskaźnikiem inflacji, konieczność modernizacji systemu cen pozostaje obecna.
Grzegorz Skarżyński z Tundra Advisory zauważa, że mechanizm rozliczeń różnic cen nie wytrzymał próby czasu. Istnieją obawy, że brak zmian w mechanizmach rozliczeniowych może prowadzić do mniejszego zainteresowania aukcjami. Dr Maria Kierska z DWF Poland zwraca uwagę, że system rozliczeń oparty na cenach rynkowych jest szczególnie niekorzystny dla fotowoltaiki, której produkcja przypada na okresy najniższych cen energii.
W przypadku fotowoltaiki i energetyki wiatrowej sytuacja również jest zróżnicowana. Fotowoltaika, mimo problemów, najpewniej ponownie przewyższy siły wiatrowe w koszykach aukcyjnych, co wynika z większej liczby projektów gotowych do realizacji. Ewa Magiera z PSFiME twierdzi, że system aukcyjny wciąż może być atrakcyjny dla projektów poszukujących długoterminowej stabilności finansowej, a wygrana w aukcji ogranicza ryzyko cen rynkowych, co jest dla banków i inwestorów kluczowe.
Z jednej strony istnieją pozytywne oceny dotyczące efektywności dotychczasowych aukcji OZE, które znacznie przyczyniły się do wzrostu mocy zainstalowanej w fotowoltaice i energetyce wiatrowej. Z drugiej strony, inwestorzy są coraz bardziej ostrożni wobec bieżących ograniczeń regulacyjnych i finansowych. Tegoroczne aukcje mogą więc okazać się krytycznym testem dla przyszłości wsparcia rozwoju energii odnawialnej w Polsce.








Dodaj komentarz