Film „Uciekinier”, adaptacja powieści Stephena Kinga z 2025 roku, nie spełnił oczekiwań finansowych. Produkcja, której główną rolę zagrał Glen Powell, zarobiła zaledwie około 70 milionów dolarów, podczas gdy jej budżet wynosił 110 milionów, co ostatecznie zaklasyfikowało ją jako klapę finansową. W wywiadzie dla magazynu Esquire, Powell wskazał kilka przyczyn tego niepowodzenia.
Problemów można upatrywać w trudnym momencie, w jakim zadebiutował film. Studio Paramount, po niedawnej fuzji ze Skydance i związanej z tym restrukturyzacji, zmagało się z chaosem i masowymi zwolnieniami. To z kolei przełożyło się na ograniczenia budżetowe w dziedzinie promocji „Uciekiniera”, co zdecydowanie zmniejszyło możliwości przyciągnięcia widzów do kin. Debiut w okresie przedświątecznym, kiedy konkurencja jest szczególnie duża, tylko pogłębił problem.
Krytycy zwracają uwagę również na fakt, iż filmy bazujące na nostalgi lat 80., jak „Uciekinier”, nie cieszą się obecnie wielką popularnością. Podobne trudności napotkały również inne produkcje tego typu, jak „Tron: Ares” czy „Władcy wszechświata”. Nie pomogła również ograniczona popularność wcześniejszej adaptacji powieści z 1987 roku, która nie zapisała się w pamięci jako hit.
Pomimo niesatysfakcjonujących wyników w kinach, „Uciekinier” dostępny jest już na platformach streamingowych, co daje mu szansę na dotarcie do szerszej publiczności. Jednakże pytanie, czy zainteresowanie filmem wzrośnie poza dużym ekranem, pozostaje otwarte. Glen Powell, odgrywając rolę głównego bohatera, zdaje się być świadom, że film mógłby sobie poradzić lepiej przy innym podejściu do promocji i dystrybucji.








Dodaj komentarz