W trakcie wtorkowego posiedzenia komisji sejmowej ds. energii ujawniono potencjalnie niepokojące prognozy dotyczące przyszłości rynku gazu w Polsce. Wiceprezes myOrlen, Robert Soszyński, przedstawił dane, które mogą wskazywać na wzrost opłat za gaz dla gospodarstw domowych. Wyjawił, że spośród zakupu 57 TWh gazu ziemnego jedynie 44% zostało zakupione po wcześniejszych, korzystniejszych cenach. Pozostała część, czyli 32 TWh, będzie musiała być zakupiona po obecnych, wyższych stawkach wynoszących około 300 zł/MWh. Utrzymanie się tych cen może skutkować wzrostem taryf domowych o około 20% w 2027 roku.
Soszyński podkreślił podczas dyskusji, że firma nie przesądza jeszcze o podwyżce, planując negocjacje z Urzędem Regulacji Energetyki w sprawie przyszłorocznych taryf. Decyzja ta ma kluczowe znaczenie w kontekście planowanych przez rząd nowych regulacji dotyczących opłat koncesyjnych. Projekt ten, oznaczony jako UD457 w wykazie legislacyjnym Rady Ministrów, zakłada zmianę zasad naliczania tych opłat.
Zgodnie z projektem, obecna maksymalna roczna opłata koncesyjna dla dużych przedsiębiorstw wynosząca 2,5 mln zł zostanie zniesiona, co może prowadzić do wzrostu kosztów dla największych firm energetycznych. Szczególnie mocno zmiany te mogą dotknąć gigantów państwowych takich jak Orlen, PGE czy Tauron, mimo że raczej nie wystąpią one z jawnie wyrażonym sprzeciwem. Nowe przepisy mogą jednak uderzyć również w mniejsze przedsiębiorstwa sektora energetycznego, w tym dostawców prądu i ciepłownie.
Przedstawiciele branży ostrzegają, że dodatkowe obciążenia wynikające z nowych regulacji mogą zostać przerzucone na końcowych odbiorców, co w efekcie podniesie koszty dla konsumentów. Dyskusja na temat przyszłości rynku gazu oraz wpływu nowych regulacji ma kluczowe znaczenie dla planowania dalszej polityki energetycznej kraju.







Dodaj komentarz